Mundo Misterioso cz.12

*Diana*

Kiedy to powiedział, poczułam bardzo silną woń alkoholu. Od razu się spostrzegłam że na pewno nie mówi tego na serio…niestety, znaczy nie! Boże co się ze mną dzieje. Patrzył na mnie cały czas, w końcu musiałam coś z tym zrobić.

- Dobra, widzę że jesteś już naprawdę nieźle wstawiony więc wracamy do domu, no już. – powiedziałam i wskazałam na drzwi od klubu. Wezwałam taksówkę bo Diego raczej nie dałby rady poprowadzić samochodu. Jakiś czas potem byliśmy już w domu, Diego chwiejąc się doszedł do kanapy i zaraz potem na niej usiadł.

- Diana… proszę porozmawiaj ze mną.. – bełkotał.

- Nie. Jutro porozmawiamy jak wytrzeźwiejesz a teraz śpij. – powiedziałam. Kiedy się położył ja poszłam na górę. Wykąpałam się i poszłam spać. Zanim zasnęłam zaczęłam się jeszcze zastanawiać nad tym co powiedział. Już wiele razy słyszałam coś takiego że „Słowa pijanych to myśli trzeźwych”. No ale nie wiem czy w tym przypadku to prawda, w końcu ja mam 17 lat, dorosły mężczyzna raczej nie zakochałby się w nastolatce. Ostatnio zauważyłam coś bardzo niepokojącego. Kiedy Diega nie ma przy mnie, czuję się dziwnie, jest mi źle. Można powiedzieć że im dłużej go przy mnie nie ma to jestem co raz bardziej smutna. A kiedy jest ze mną, kiedy mnie przytula… przechodzi mnie taki przyjemny dreszcz a w brzuchu mam motylki. Obawiam się tego bo to może świadczyć o tym że się w nim zakochałam. A przecież on ma 24 lata! Jedna część mnie chcę aby to co powiedział nie okazało się prawdą a druga wręcz o tym marzy. Nie wiem co mam robić, jutro się go o to zapytam, może mi coś powie, o ile będzie coś pamiętał.

*W tym samym czasie*

*Ruggero*

Leżałem w łóżku czekając na nią, w końcu przyszła. Od razu się położyła i odwróciła do mnie plecami. Liczyłem na to że dzisiaj sama będzie chciała się ze mną kochać, a jednak nie. Zawsze jest tak że kiedy ja mam ochotę na seks to ona nie. Muszę ją za każdym razem namawiać. Przysunąłem się do niej trochę bliżej i zacząłem delikatnie całować ją po szyi. Po chwili usłyszałem jak mówi.

- Ruggero jestem zmęczona, chcę iść spać… – mruczała.

- Oj no kotku… nie kochaliśmy się już 5 dni z rzędu co się stało? Zrobiłem coś złego? – pytałem.

- Nie… po prostu jestem zmęczona więc daj mi spokój. – mówiła ale ja nie miałem zamiaru tak łatwo odpuszczać.

- Alex… – wtedy ona odwróciła się do mnie szybko, jej oczy zrobiły się żółte a kły momentalnie znalazły się na wierzchu.

- Powiedziałam coś? Ja nie jestem od tego żeby się z tobą bzykać za każdym razem kiedy będzie chciał.  Jeśli zaraz się nie uspokoisz to pójdziesz spać na kanapę obiecuję ci to. – powiedziała i zaraz potem jej oczy przybrały z powrotem brązowy kolor. Z powrotem się odwróciła a ja jednak postanowiłem odpuścić. Przytuliłem się do niej i zacząłem ją przepraszać. W końcu mi wybaczyła ale i  tak czułem się źle że to jest kolejna noc bez seksu. Nie mogę jej powiedzieć dlaczego tak jest… kiedy jej to powiem to pewnie mnie zostawi. Niedługo jej o tym powiem… ale jeszcze nie teraz.

*Rano*

*Diana*

Wstałam o godzinie 7.44. Zeszłam na dół, Diego już nie spał. Siedział w kuchni i prawdopodobnie robił mi śniadanie. Stanęłam w drzwiach i oparłam się o framugę. Patrzyłam na niego i zastanawiałam się jak zacząć rozmowę. W końcu wzięłam głęboki oddech i zapytałam.

- Pamiętasz coś z wczorajszej nocy? – on najwyraźniej już się spostrzegł że przyszłam, odwrócił się i oparł o blat.

- Trochę… pamiętam tylko jak jakiś chłopak się do ciebie przyczepiał i to jak tańczyliśmy… i nic więcej. – mówił – A czemu pytasz? Zrobiłem coś czego nie powinienem? – pytał. Powiedziałam mu żebyśmy lepiej porozmawiali w salonie. Kiedy już się tam znaleźliśmy oboje usiedliśmy na kanapie.

- Dobra… chodzi o to że ty wczoraj powiedziałeś coś co mnie bardzo zdziwiło i raczej wątpię żeby to było prawdą ale chcę mieć pewność. – powiedziałam, on pokiwał lekko głową. – Wczoraj, na tej imprezie powiedziałeś mi że mnie… kochasz. – mówiłam patrząc w nieistniejący punkt na podłodze. Kiedy na niego spojrzałam zauważyłam że strasznie się zmieszał. Czy to coś oznacza?

- E… ja… – cały czas się zacinał, w końcu westchnął i kontynuował – Nie dobra koniec tych ciągłych kłamstw. – nie rozumiałam do końca.

- Ale o co ci chodzi? – pytałam.

- Tak to prawda. To co powiedziałem wtedy jest szczerą prawdą. Wiem że możesz mnie teraz uważać za jakiegoś debila, ale to jest silniejsze ode mnie. Diana, kocham cię. Już od jakiegoś roku próbuje ci to powiedzieć, ale nigdy nie dawałem rady, nie miałem odwagi… bałem się że kiedy ci to powiem to się wystraszysz i nie będziesz chciała mnie znać.. przepraszam cię za to ale tak wyszło. – mówił a do mnie to nie docierało w żaden możliwy sposób.

- Czyli chcesz mi powiedzieć że… od roku jesteś we mnie zakochany? – pytałam nadal nie mogąc w to uwierzyć.

- Tak. Wiem że powinienem ci to już powiedzieć bardzo dawno i tak byłoby lepiej dla ciebie i dla mnie ale nie mogłem, po prostu nie mogłem. – powiedział. – Wybacz mi… – wyszeptał, po chwili zauważyłam że odległość między nami się zmniejsza i to bardzo. I co zrobić? Pozwolić mu na to? Kiedy tak o tym myślałam było już za późno. Nasze usta połączyły w się czułym i delikatnym pocałunku.


http://data2.whicdn.com/images/37066076/large.gif

Potem jeszcze raz lekko je musnął i odsunął się. Mimowolnie się uśmiechnęłam, nie zauważył tego, to dobrze. Przez chwilę byłam w szoku, nie dawałam rady uporządkować tego wszystkiego co się teraz wydarzyło. 24-letni mężczyzna, wyznał mi miłość i do tego pocałował. No jak ja mam na to reagować?! No dobra, chciałam tego, tak naprawdę ale to nie oznacza że muszę myśleć że to normalne.

- Nareszcie… – wyszeptał. – Tak długo na to czekałem…

- Nie nie Diego to nie może być prawda rozumiesz? Przecież to jest chore! – krzyknęłam. Nie chciałam tego, samo jakoś tak wyszło… – Jak ty mogłeś się we mnie zakochać. Przecież ja mam 17 lat i nie jestem taka jak ty, jestem człowiekiem.

- Diana… dla mnie nie jest ważne to ile masz lat czy to że nie jestem taka jak ja. Kocham cię za to jaka jesteś i to się nigdy nie zmieni. – mówił a ja po prostu nie wytrzymałam.

- Przepraszam ale ja tak nie mogę… – powiedziałam i wyszłam.

*Diego*

Nie no super, w końcu powiedziałem jej prawdę a ona ucieka. Możliwe że to przez ten pocałunek. Eh… mogłem z tym jeszcze poczekać. Czy ja zawsze muszę coś spierdolić? Ja nie mogę tego tak zostawić – powiedziałem w myślach i po chwili opuściłem mieszkanie z zamiarem poszukania jej, muszę z nią porozmawiać. 

*Ruggero*

Alex stała tyłem do mnie, odwrócona do blatu. Trochę mnie to wszystko martwi, jest na mnie zła za wczorajszy wieczór. Podszedłem do niej i delikatnie oplotłem ręce wokół jej brzucha. Nie zareagowała, położyłem jej głowę na ramieniu. 

- Kochanie… gniewasz się nadal? – zapytałem. 

- Nie… 

- Więc dlaczego jesteś taka smutna coś się stało? – zapytałem. 

- Ruggero… powiedz mi coś dobrze? Czy… czy ty mnie już nie kochasz? – zapytała jednocześnie odwracając się bardzo zdziwiło mnie to pytanie. 

- Co? Dlaczego o to pytasz? Jasne że cię kocham, nie rozumiem skąd to ci przyszło do głowy. – mówiłem. 

- Rok temu mnie zdradzałeś, a po za tym to już nie raz widziałam jak podrywasz inną. Powiedz mi o co tu chodzi, jeśli naprawdę już nic do mnie nie czujesz to mi to powiedz, chcę wiedzieć na czym stoję. – powiedziała stanowczo. 

- Alex kotku… to że czasami flirtuje z innymi dziewczynami nie oznacza że przestałem cię kochać. Czasami mam takie chwile słabości, ty nigdy nie przestałaś i nie przestaniesz być dla mnie ważna rozumiesz? Kocham cię całym swoim sercem, 

- A z iloma dziewczynami się spotkałeś zanim poznałeś mnie co? Założę się że każdej powtarzałeś to samo. – powiedziała. 

- Ja, nie pamiętam okey? Było ich może z pięć albo sześć ale mogę ci przysiąc że żadnej z nich nie kochałem tak bardzo jak ciebie. Jesteś miłością mojego życia i to się nigdy nie zmieni obiecuję. – powiedziałem. 

- Naprawdę? – zapytała. 

- Tak. – wtedy ona przytuliła się do mnie. Kiedy się odsunęła i spojrzała na mnie powiedziałem patrząc jej prosto w oczy. – Kocham cię. – po tym nachyliłem się i pocałowałem ją. 

*Diana*

Szłam wolno przez park myśląc nad tym wszystkim. Co mam teraz zrobić? Jak się wobec niego zachowywać? Co z tego że w głębi duszy tego pragnęłam, ale teraz kiedy już znam prawdę to stało się takie trudne do zrozumienia. Nie wiem czy sobie z tym poradzę, jeszcze na dodatek mieszkam u niego w domu. Kiedy tak szłam zobaczyłam Xabi’ego jak rozmawiał  się z jakimś chłopakiem. Nie rozumiałam tego bo mówili w tym swoim języku który jest cholernie dziwny. 

- Kaua e maua ki ahau … – mówił przez zaciśnięte zęby, widziałam że jest zdenerwowany. Nie wiedziałam czy mam zareagować, czy nie… raczej nie powinnam się w to wtrącać to są ich sprawy a ja raczej chcę się trzymać z daleka od istot nadnaturalnych. Stałam niedaleko przyglądając się tej całej sytuacji. W pewnej chwili usłyszałam głos za sobą.

- W końcu cię znalazłem, możemy porozmawiać? – to nie był nikt inny jak Diego. 

- Przecież już rozmawialiśmy co chcesz mi jeszcze powiedzieć? – zapytałam. Powiedział mi żebyśmy się przeszli tak więc zrobiliśmy. 

- Posłuchaj, dla mnie ta sprawa jeszcze nie jest zakończona. Diana ja wiem że ty też coś do mnie czujesz. 

- Co? To nie prawda kto ci nagadał takie bzdury… – wtedy on stanął na przeciwko mnie i wziął mnie za rękę. 

- Widzę to jak na mnie patrzysz, jak reagujesz kiedy cię przytulam.Diana… choć wiem że dla ciebie to nie jest normalne ja naprawdę pragnę tego abyś mnie zrozumiała. To co do ciebie czuje jest czymś wyjątkowym, proszę cię daj mi szansę żebym mógł pokazać ci ile dla mnie znaczysz, że jesteś najważniejszą kobietą w moim życiu…  - W jednej chwili znalazł się bardzo blisko mnie,trzymał moją prawą dłoń a swoją lewą delikatnie podniósł mój podbródek do góry. Spojrzał mi w oczy i powiedział. – Chcę być z tobą, żeby móc cię chronić, żeby móc się tobą opiekować…Proszę cię… – powiedział i zaraz potem po raz kolejny wpił się w moje usta…. 

One comment on “Mundo Misterioso cz.12

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>