Mundo Misterioso cz.6

Nazajutrz już wiedziałam że muszę o tym porozmawiać z Diego. Jestem tylko ciekawa tego jak zareaguje.Ale że dzisiaj muszę iść do szkoły, zrobię to po południu. Poszłam po Alex,kiedy otworzyłam drzwi akurat całowała się z Ruggero, zawsze tak robią kiedy się żegnają.

- Pa kochanie. – powiedziała i wyszła.

*W trakcie drogi*

- Mówię ci… wczorajszy wieczór był po prostu boski. Kiedy wróciłam do domu jak się okazało przygotował romantyczną kolację, potem wspólna kąpiel a na sam koniec chyba wiesz co. – po tym się zaśmiała tak samo jak ja. – Naprawdę nie miałam pojęcia że on potrafi być taki romantyczny.

- No widzisz…jednak. – mówiłam.

Na jednej z przerw podszedł do mnie Danny, taki jeden chłopak z naszej klasy. A tak mówiąc bardziej konkretnie, mój były chłopak. Rozstaliśmy się bo występowały między nami coraz gorsze konflikty.A teraz… teraz jesteśmy przyjaciółmi.

- Hej. Jak się dzisiaj czujesz ? – zapytał z wyraźną troską w głosie.

- No… tak trochę dziwnie, źle spałam. – mówiłam, to wszystko przez ten sen. Cały czas nie mogę zrozumieć, dlaczego śnił mi się Diego? O co tu chodzi? Przez wszystkie lekcje się tak zamartwiałam. Kiedy już miałyśmy wychodzić ze szkoły i iść do domu. Alex zauważyła Ruggero który rozmawiał z jakąś dziewczyną. Ale patrząc na minę Alex, dla niej wyglądało to tak jakby z nią flirtował. Zawsze jej się tak zdaje. Czy mnie to dziwi? Nie. On już nawet raz zarywał do mnie, powiedziałam o tym jej? Tak,bo nie chciałam żeby on się do mnie zbliżał. No wiecie, jak już nie raz wspominałam PRZERAŻA MNIE. Patrzyła się no to jak Ruggero opiera się jedną ręką o bramę a drugą bawi się kosmykiem jej włosów.Dziewczyna uśmiechała się lekko onieśmielona. Alex zaczęła iść w ich stronę a ja za nią.

- No proszę proszę, kogo ja tu widzę. Ja jestem w szkole a tym tym czasem zarywasz do innych tak?! – krzyczała zdenerwowana.  Ta dziewczyna nie chciała być świadkiem tej kłótni więc poszła.

- Nie no weź, to nie tak jak myślisz. To była po prostu moja koleżanka, no tak prawdą jest to że jest bardzo ładna i z chęcią bym się z nią umówił,ale tego nie zrobię bo jestem z tobą tak? -Alex mu chyba za bardzo nie wierzyła.

- Weź przestań, ja mam ci niby wierzyć? Pamiętasz ja mnie zdradzałeś rok temu? – Ouu… to już widać że miarka się przebrała skoro ona zaczęła mu wypominać zdradę.

- Alex,kotku przestań. To było tak dawno, nie masz się czego bać. Jeszcze raz powtórzę, to była tylko koleżanka. Nic innego. – patrzył się na nią tym „niewinnym” wzrokiem. A ją to chyba przekonało bo zaraz potem dodała.

- Eh… porozmawiamy o tym w domu. – Powiedziała i zaraz potem się do niego przytuliła. W końcu opuściłyśmy teren szkoły, teraz zostało mi tylko pójście do Diega i opowiedzeniu mu tego całego chorego snu. To nie było normalne, ja go nie lubię, boję się go, kiedy teraz z nim przebywam czuję wstręt po tym jak wtedy nad jeziorem chciał uprawiać ze mną seks. Wtedy kiedy poczułam jego usta na swojej szyi bardzo się przeraziłam. Przecież on ma 24 lata! Ja wiem że tym dziewczyną z którymi sypia to nie przeszkadza ale mi tak. Według mnie nie jest to normalne, że 24-letni mężczyzna uwodzi 17- letnie dziewczyny. Można to uznać za pedofilię ? Nie wiem może nie znam się na takich sprawach. Ale on nie zdaje sobie z tego sprawy, może potem jakoś się opamięta,może. Boże zaczęłam myśleć o tym że muszę powiedzieć mu o tym śnie a nie minęła chwila a moja głowa już jest przepełniona myślami na zupełnie inny temat, tak już mam.  W końcu znalazłam się pod drzwiami jego mieszkania, zapukałam. Drzwi się otworzyły. Spojrzał na mnie z lekkim zdziwieniem. No w końcu nie często go odwiedzam, prawie wcale.

- Diana… hej  co ty tutaj robisz? – zapytał.

- Musimy porozmawiać. – powiedziałam. Zaprosił mnie do środka, usiedliśmy razem na kanapie.Był ubrany w czarne rurki i białą koszulkę na ramiączkach, powiem wam tyle ja mimo tego że nie chcę tak myśleć to sądzę że on jednak jest przystojny i to nawet bardzo. Kiedy patrzyłam na jego umięśnione ręce, ten dość poważny wyraz twarzy, kilkudniowy zarost dzięki któremu stawał się jeszcze bardziej dojrzały i …. dobra stop! Co się ze mną dzieje?  O czym ja myśle!

- Dobra… chodzi o to że… no bo… – nie mogłam dokończyć żadnego zdania, stresowałam się.

- Spokojnie, nie denerwuj się. – doradzał mi.

- Ugh…. dobra powiem prosto z mostu, wczoraj w nocy, śniłeś mi się. I to nie był taki normalny sen my w tym śnie się… całowaliśmy. – bardzo ciężko przeszło mi to przez gardło. Patrzył na mnie, po chwili się zaśmiał.

- Śniłaś o mnie? Czy ja się nie przesłyszałem?

- Przestań to nie jest wcale takie śmieszne. Ja tego nie chciałam rozumiesz? Jeżeli myślisz że tak się stało coś nas łączy to się mylisz.

- Wiesz maleńka… ze snami czasami jest tak że to co nam się przyśni jest tak naprawdę naszą podświadomością po ciuchu mówiącą czego naprawdę pragniemy. A jeżeli w twoim przypadku tez tak jest to… chodzi tutaj o to że ty po kryjomu marzysz o tym żeby mnie pocałować. – po tym się uśmiechnął.

- O nie… no weź do tego stopnia jeszcze nie zwariowałam! – krzyczałam.

- Zawsze można to sprawdzić. Jakbyśmy teraz się pocałowali, moglibyśmy sprawdzić to czy naprawdę coś do mnie czujesz. – Nie byłam co do tego przekonana. Na początku myślałam że coś sobie wymyśla, że chce mi zrobić jakiś dziwny żart ale po krótkiej chwili zastanowienia zrozumiałam że to jednak może przynieść efekty. Przełknęłam głośno ślinę wyduszając z siebie to słowo „Okey” Nie było łatwo ponieważ no jeżeli dojdzie do pocałunku a mi się spodoba? Wtedy okaże się że się w nim kocham, tak jakby wbrew swojej woli.Wstaliśmy z kanapy i stanęliśmy naprzeciwko siebie.  Zbliżył się do mnie. Obiął moją twarz dłońmi, Położyłam dłonie na jego klatce piersiowej. Spojrzałam przez chwilę na jego usta, a on na moje. Kiedy już prawie mięliśmy się pocałować, zdałam sobie sprawę z tego że nie dam rady. Że coś takiego to dla mnie za dużo.

- N-nie… nie mogę. – powiedziałam odsuwając się.

- Ale… przecież chyba chcesz znać prawdę. – mówił. Wyglądał na zawiedzionego. Co? Czemu?

- Chcę ale… nie może jednak nie, za bardzo się tego boje. – nic już nie mówiłam on tak samo,byłam zmieszana. Wyszłam stamtąd.

Szłam powoli w końcu ochłonęłam. Czułam się trochę dziwnie że go tam tak zostawiłam, ale stwierdziłam że jednak nie mogę tego zrobić, nie dam rady. Chcę wiedzieć czy coś do niego czuje ale… nie nie wiem co o tym myśleć. W pewnej chwili zauważyłam Jorge,siedział na ławce jak zwykle przybity. To nie było dziwne, dziwne było to że na dworze było jakieś 30 stopni a on siedział w skórzanej kurtce. Chociaż możliwe jest też to że zrobił to dlatego żeby ukryć bardzo liczne blizny na rękach.  Bardzo mi go szkoda.

- Hej… co się dzieje? Dlaczego znowu jesteś taki smutny? Czy znowu coś się stało?

- Nie chcę o tym gadać mam dość spierdalaj. – jeszcze nigdy się tak do mnie nie odzywał. A ja już sama nie wiem czy się go boje czy nie. Raz jest tak że nie chcę się do niego zbliżać bo boję się że coś mi zrobi a raz tak że chcę przy nim przebywać cały czas bo wiem że nie może być sam.

- Co się stało… – położyłam mu delikatnie dłoń na ramieniu.

- Nic kurwa zostaw mnie! – krzyczał. Znowu się naćpał czy tym razem to już na serio? Ne wiem. – Nie potrzebuje tej pierdolonej litości z waszej strony jasne? To wszystko co się ze mną dzieje to jest moja sprawa! – zaczął się denerwować, to nie dobrze. Zauważyłam na jego szyi i górnych stronach dłoni to czego się bardzo obawiałam. Jego żyły robiły się co raz ciemniejsze. Stał tyłem do mnie.

- Jorge… – odwrócił się, w jego jaskrawo żółtych oczach widziałam wściekłość.

- Nie chcę… waszej, pomocy. – mówił. To działo się tak szybko, bałam się, ale nie chciałam uciekać mimo tego że zaraz może mi się coś stać. Próbowałam go uspokoić. Było już za późno. Nie minęła chwila a tuż przede mną ukazał się ogromny czarny wilk.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_lkfj429wNF1qcmd8go1_500.gif

- Jorge… spokojnie. – nie wiedziałam co robić. Patrzył na mnie wściekłymi oczami,warczał… teraz już wiedziałam że nic mnie nie uratuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>