Federico cz.12 #3

… byłem strasznie zdezorientowany nie chciałem tego w ogóle nie spodziewałem się że to zrobi byłem bardzo spięty i zdenerwowany.Kiedy tylko się ode odsunęła otworzyłem oczy

Ja:A-ale dlaczego ty…dlaczego ty to zrobiłaś przecież wiesz że spotykam się z Sarą ?!

K:No..ja ja wiem ale no tak mnie jakoś poniosło sama tego nie chciałam tak wyszło boże przepraszam cię matko jaka ze mnie idiotka…lepiej będzie jak już pójdę…

Nie wiedziałem co mam w tej chwili zrobić rozejrzałem się czy przypadkiem nie ma nigdzie Sary potem poszedłem do domu. Opowiedziałem o wszystkim mamie.Potem poszedłem do pokoju czułem się naprawdę dziwnie usiadłem na łóżku.W pewnym momencie Miki nasz nowy pies bo Pimpek…no chyba domyślacie się co sie stało. Miki nie jest rasowym psem jest to niewielkich rozmiarów kundelek  ale to właśnie fajnie. Zawsze kiedy jestem smutny to przychodzi do mnie kładzie mi główkę na kolanach i od razu humor mi się poprawia. Nie jest on traktowany jak niektóre kundle czyli np. trzymany na dworze i karmiony resztkami z obiadu,nie mógł bym na coś takiego pozwolić za bardzo go kocham.Ma on w  salonie specjalne „psie łóżeczko” Tak właściwie to ja jestem właścicielem Miki’ego dostałem go od rodziców na 13 urodziny czyli jakieś pół roku temu.To jest jeszcze szczeniak ma dopiero jakieś 7 miesięcy. Położyłem się i głaskałem go po główce po chwili oboje zasnęliśmy. Kiedy się obudziłem byłem przykryty kocem. Potem przyszła moja mama.

M:O Fede nareszcie się obudziłeś – spojrzałem na telefon była godzina 16.30.- Może byś coś zjadł co?

Ja:Nie mam ochoty nic jeść..

M:Synek wiem że jest ci niezbyt łatwo z tym co się wydarzyło ale coś przecież musisz jeść a jeżeli nie chce ci się wychodzić to moze przyniosę ci tutaj co?-pokiwałem lekko głową. Wyszła. Miki się obudził Wziąłem z biurka taką gumową kostkę stanąłem unosząc ją do góry a on zaczął skakać i szczekać w końcu mu ją dałem.Kiedy już zjadłem postanowiłem jakoś się rozluźnić więc wziąłem gitarę usiadłem na łóżku i zacząłem śpiewać. To jest dla mnie najlepszy sposób na odstresowanie. Następnego dnia w szkole kiedy tak staliśmy przed salą spojrzałem na Kamilę bo akurat przechodziła obok ale po chwili oboje odwróciliśmy wzrok.Sary dzisiaj nie było ale nie wiem dlaczego. Po lekcjach postanowiłem do niej pójść. Zapukałem ,otworzyła jej mama.

M.S.: O…Fede to ty…-mówiła do mnie bardzo smutnym tonem.

Ja:Dzień dobry… jest Sara?

M.S:Tak,oczywiście jest na górze…- poszedłem tam drzwi były zamknięte. ponownie zapukałem i powolnie je otworzyłem.

Ja:Mogę wejść…?- Wszedłem tam zobaczyłem że siedzi na łóżku skulona i płacze…spojrzała na mnie się otrząsnęła.

S:O hej misiu…- mówiła ocierając łzy

Ja:Boże święty kochanie dlaczego ty płaczesz i nie mów że nie bo widzę.

S:Nie ważne…

Ja : Własnie że ważne co się stało? -Usiadłem obok niej na łóżku trzymając delikatnie i głaszcząc jej dłoń.

S:Chodzi o to że,mój tata on nie żyje…- wybuchnęła płaczem zacząłem ją pocieszać zapytałem w jaki sposób umarł ona powiedziała że podobno był bardzo chory jej mama o tym wiedziała ale nie chciała nic mówić by jej nie martwić.

Ja:Jejku nawet nie wiesz jak mi przykro ale nie płacz błagam – po jakiś 20 minutach się uspokoiła. i wreszcie mogłem z nią normalnie porozmawiać Udało mi się poprawić jej humor.Na koniec naszej rozmowy pocałowałem ją w policzek żeby już więcej się nie smuciła.Opierała się głową o moje ramię,gładziłem ją delikatnie po włosach szepcząc czułe słówka do jej ucha. Dzisaj mieliśmy iść na randkę  z okazji naszej miesięcznicy ale jak jest w takim stanie to nie będę jej wyciągał z domu. 

Ja:Kotku a ja mam coś dla ciebie…- mówiłem z uśmiechem.

S:Hm? a co takiego?

Ja:Miałem ci to dać dzisiaj na randce ale że nigdzie jednak nie wyjdziemy to dam ci to teraz. – sięgnąłem po dość dużą torbę stojąca obok plecaka i dałem jej.

*Perspektywa Sary*

W środku był duży szary puszysty pluszak z serduszkiem na którym było napisane „kocham cię” to było takie słodkie !

images

S:O matko jaki uroczy… ale wiesz że nie musiałeś

Ja:Oj i tak wiem że tak – uśmiechnąłem się i jeszcze raz pocałowałem ją w policzek – Wszystkiego najlepszego mój ty skarbie.

S:Nawzajem,ty mi dajesz coś takiego a ja nic dla ciebie nie mam boże przepraszam…

Zaśmiałem się

Ja:Nie przejmuj się to nie jest ważne ,najważniejsze dla mnie jest to że ty jesteś szczęśliwa- Popatrzyłem się na nią zbliżyłem się kładąc rękę na jej biodrze i pocałowałem ją.

Ja:Kocham cie najbardziej na świecie

S:Ja ciebie też.

*Tydzień później*

Siedzieliśmy sobie z Sarą w moim pokoju i rozmawialiśmy. 

*perspektywa Vanessy* 

Siedziałam na kanapie i głaskałam Miki’ego nagle zadzwonił telefon. Jak się okazało to był Leon . Mówił mi coś o tym że ma dla mnie jakąś ogromną niespodziankę. Powiedział mi żebym otworzyła drzwi,rozłączyłam się i tak zrobiłam.Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam ON STAŁ TUŻ PRZEDE MNĄ!! 

Ja:Leon! – Rzuciłam mu się na szyję. – Ale jak to no ja nic nie rozumiem jak ty tu..

Potem wyjaśnił mi wszystko że mieli jakieś bardzo ważne problemy i nie mogli dalej kontynuować trasy i musieli wrócić jest mu bardzo przykro że musieli rozczarować swoich fanów z innych krai ale i tak najważniejsze jest to że tu ze mną jest! Potem przyszła Amelka też tak samo jak i ja nie posiadała się ze szczęścia. 

L:No a gdzie jest Federico? 

Ja:Siedzi na górze z dziewczyną zawołać go? 

L:Nie..ja sam do niego pójdę- uśmiechnął się i poszedł. 

*Perspektywa Federico*

Patrzyłem w jej śliczne błękitne oczy i nagle usłyszałem jak ktoś puka do drzwi

Nie chciało mi się za bardzo wstawać więc powiedziałem 

Ja:Proszę – I wtedy drzwi  się otworzyły a ku moim oczom ukazał się mój tata….

 

 

 

Podobało się? Następne nwm kiedy bd i jeszcze raz prosze o komentarze… 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>