Federico cz.11 #3

…Ja:Ja…ja nie wiem co mam powiedzieć…

Ian:Zgadzasz się ?

Ja:Oczywiście tylko moja mama…

Ian:A o to się nie martw jeżeli jest taka możliwość to moglibyśmy to nawet dziś załatwić…

Ja:Dobrze nie ma żadnego problemu.

Ian: No to super. – Potem jakoś się udało przetransportować go do domu :D Przedstawiłem go mamie i zostawiłem ich samych żeby na spokojnie porozmawiali. Oczywiście nie poszedłem do pokoju siedziałem na górze schodów i słuchałem bo chciałem od razu się dowiedzieć czy mama wyraża na to zgodę. Ich rozmowa trwała mniej więcej 30 minut. Ale to co usłyszałem na końcu byłem takie zadowolony ! Kiedy tylko poszedł ja pobiegłem do mamy i zacząłem jej dziękować.

M:No już dobrze ale to na pewno dobry pomysł…bo wiesz z tym wiąże się wiele pracy…

Ja:No wiem wiem ale spokojnie o to się nie martw poradzę sobie

M:No dobrze… -uśmiechnęła się do mnie i przytuliła.Potem opowiedziałem o wszystkim tacie jak się okazuje on też podpisał kontrakt z tą samą wytwórnią miał wtedy 15 lat. Bardzo cieszył się z tego że tak mi się układa.

Następnego dnia powiedziałem o wszystkim Sarze i Kamilowi i wkrótce dowiedziała się o tym cała moja klasa. Wszystko już było uzgodnione z nauczycielami bo Ian ( powiedział żebym mówił do niego po imieniu) powiedział mi że czasami będzie tak że będę musiał opuszczać lekcje ale na szczęście to nadrobię.Po szkole miałem iść do studia nagraniowego tak więc zrobiłem Sara poszła ze mną. Weszliśmy na salę. trzymałem ją za rękę ale kiedy tam weszliśmy puściłem ją przywitałem się z Ianem.

Ian:Fede a może powiesz mi kim jest ta ślicznotka?

Ja:To jest Sara moja dziewczyna- Ona wstała i podała mu rękę.-Chciała przyjść ze mną jeżeli ci to nie przeszkadza to może zostać?

Ian:Oczywiście nie ma żadnego problemu. -Pogadałem z nim jeszcze chwilę zaraz potem powiedział że ma dla mnie propozycje 

Ian:Jesteś bardzo utalentowany masz świetny głos chyba nie ma po co więcej czekać i…już od razu zacząć pracować nad twoją pierwszą płytą- uśmiechnął się do mnie 

Ja:Naprawdę ?- Kiwnął głową – To super! – Zaśpiewałem mu jedną z moich piosenek,bardzo mu się spodobała w zanadrzu miałem jeszcze dwie powiedział żebym dziś je zaśpiewał i jeżeli mu się spodobają to znajdą się na płycie ! Kiedy skończyłem jedną z nich on zaczął mnie chwalić i takie tam. Zauważyłem że Sara jest jakaś taka smutna. Przerwałem mu i zawołałem ją do siebie. Zamknęła drzwi. Ian wyłączył głośnik żebyśmy sobie mogli porozmawiać i odszedł od konsoli. wziąłem delikatnie jej dłonie. 

Ja:Kotek powiesz mi dlaczego jesteś smutna…? 

S:Ja nie  jestem smutna..

Ja:Nie wcale przecież widze,powiedz ,co sie dzieje. 

S:Nic no po prostu,no bo ty już tyle czasu tu siedzisz i ani razu się do mnie przytuliłeś ani nic robi mi się przez to trochę źle… – popatrzyłem jej w oczy. 

Ja:Kochanie przepraszam ale no widzisz teraz nie mogę…- w tym momencie usłyszałem głos Iana.

Ian :E młody może trochę szybciej co? Nie mamy na to całego dnia 

Ja:No dobrze spokojnie jeszcze pięć minut ok? – kiwnął głową i z powrotem wyłączył głośnik. Odwróciłem się do Sary. Obejmując ją w tali -Misiu ja teraz muszę wracać do pracy wybacz..

S:Nie no dobrze a ile jeszcze tu będziesz? -

Ja:no nie wiem nie długo powiedział mi że dzisaj jeszcze tylko będę musiał zaśpiewać mu tą piosenkę i mogę iść więc jakieś nie całe 15 minut i wychodzę.Poczekasz?

S:Yhym…

Ja:No ale rozchmurz się proszę nie mogę na ciebie patrzeć kiedy taka jesteś… no już uśmiechnij się – uśmiechnąłem się a ona zaraz potem to odwzajemniła. – No i od razu lepiej. -Przytuliłem się do niej ona odsunęła się ode mnie,już chciał wychodzić kiedy złapałem ją za rękę ponownie się uśmiechnąłem unosząc brwi, doskonale wiedziała o co mi chodzi podeszła do mnie i cmoknęła mnie w usta. Potem jak już mogłem wyjść poszliśmy do parku. Siedzieliśmy na ławce było tak ciepło…Poszliśmy się przejść na plac zabaw. Ona opierała się o huśtawkę ja stałem przed nią trzymając ją za ręce w pewnym momencie nastała głucha cisz nikt się nie odzywał chciałem przerwać tę nie zręczną chwilę,położyłem dłonie na jej biodrach i pocałowałem ją.Ona zawiesiła ręcę na mojej szyi.I w pewnym momencie usłyszałem głos Kamila 

K:Ooo jakie to słodkie wy tu sobie siedzicie a my was wszędzie szukamy!- mówił z uśmiechem tak samo jak Emilia 

Ja:No…wiesz… przecież mogłeś do mnie zadzwonić

K:A myślisz że nie próbowałem ?- Chwilę potem zakończyliśmy ten temat. Ja z Sarą przez cały czas byliśmy w tej samej pozycji

Ja:Eee…no więc co tam u was? – powiedziałem odchodząc od Sary. 

E:Wszystko dobrze -Uśmiechnęła się. Zaraz potem zaczęliśmy się wygłupiać jak małe dzieci ale co tam. O godz. 16 kiedy byłem w domu zadzwoniła do mnie Kamila taka jedna dziewczyna z 1 a .Pytała się czy chciałbym się wybrać na spacer a ja zgodziłem się bo i tak nie miałem co robić w domu. 

*W parku* 

Szliśmy tak obok siebie,co chwilę się z czegoś śmialiśmy. W pewnym momencie ona powiedziała 

Kamila:Fede… stań na chwilę chciałabym porozmawiać z tobą o czymś bardzo ważnym…

Ja:No dobrze o co chodzi?

K:No bo ja ,ja nie wiem jak mam ci to powiedzieć…

Ja:Co się dzieje o co chodzi nie bój się spójrz mi w oczy i powiedz-położyłem jej dłoń przedramieniu.

K:Kocham Cię…- kiedy to powiedziała położyła dłonie na moich policzkach i mnie pocałowała….

 

 

 

I jak podoba się??? Proszę was kolejny raz o te komentarze no błagam… 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>