Federico cz.9 #3

….Kiedy już się od niej odsunąłem ona popatrzyła się na mnie i się uśmiechnęła

S:Tak długo na to czekałam…- odwzajemniłem jej uśmiech – i jeszcze raz delikatnie musnąłem jej usta.Ale właśnie przypomniałem sobie o jej tacie…

Ja:Kotku…a co będzie jak twój tata się o tym dowie

S:spokojnie nie martw się nie dowie się..

Ja:Mam nadzieje zabiłby mnie za to…

S:Nie, tym się nie przejmuj… nie pozwolę na to by cokolwiek ci zrobił.

Ja:dziękuje jesteś kochana. – trzymałem ją za ręce lekko bujając nimi na boki.Sara wyjęła telefon i sprawdziła godzinę.

S:Za godzinę musze wracać do domu.

Ja:Dlaczego…?

S:Tata powiedział że mam wrócić za półtorej godziny wiesz nie chce mieć z nim problemów…

Ja:Nie no rozumiem. – znowu wziąłem ją za ręce. Nasze nosy stykały się ze sobą.I w tym własnie momencie przyszedł Kamil.

K:O hej co tam słychać u naszych słodkich gołąbeczków? – mówił uśmiechając się.

S:No nic wszystko jest tak jak było… – Sara popatrzyła się na mnie i z uśmiechem przygryzając delikatnie dolną wargę. Wiem że chodziło jej o ten pocałunek ale nie chciałem o tym jeszcze mówić Kamilowi.

K:Aha dobra a jak tam z twoim tatą ?

Znów spojrzała w moją stronę

S:Powiedziałeś?

Ja:Musiałem martwiłem się o ciebie przepraszam

S:Nie no dobrze,no wiesz jest na mnie zły i w ogóle ale jakoś sobie z nim radze…

K:Jest na ciebie zły i tak jak mi Fede powiedział podobno zakazał ci się z nim spotykać tak?

S:No tak… ale on nie wie że ja poszłam się z nim spotkać…

K:Okłamałaś go…?

S:Nie miałam wyjścia..

K:Nie no wiem chciałaś pobyć trochę czasu z Fede rozumiem. -uśmiechnął się do niej. – Dobra ja lece a z tobą kochasiu to ja sobie jeszcze porozmawiam – powiedział to i się uśmiechnął po czym poszedł. Nie wiedziałem o co mu dokładnie chodzi ale dobra.. Odwróciłem się do Sary.

Ja:Sara… nie wiem ile jeszcze razy będe to powtarzał jesteś najlepszą dziewczyną jaką poznałem…- mówiłem bardzo zachrypniętym głosem.Odwróciłem się zakryłem usta rękawem od bluzy i zacząłem kasłać ale nie pomogło głupia chrypa! -Przepraszam kochanie.

S:A właśnie bo już wcześniej miałam zapytać ty masz chrypę? – pokiwałem głową.

Ja:I trochę też mnie struny głosowe bolą ale mniejsza z tym.

S:Ale przecież tak bez powodu to się nie mogło stać prawda? Dlaczego tak masz?

Ja:A no bo kilka dni temu byłem na urodzinach u mojej kuzynki i ona już wcześniej słyszała jak śpiewam i jej się spodobało tak samo jak tobie i poprosiła mnie bym coś zaśpiewał a ja się zgodziłem i tak się jakoś złożyło że śpiewałem przez całą tą imprezę czyli no…dość długo no i już następnego dnia miałem jakieś problemy z głosem poszliśmy razem z mamą do lekarza i on mi powiedział że moje struny głosowe są bardzo podrażnione i że nie mogę śpiewać przez jakiś czas nie wiem ile dokładnie ale w każdym razie jeżeli zaśpiewam to powiedział że może to  grozić utratą głosu…

S:Boże kotku współczuje… ale jeżeli ty nie możesz śpiewać to oznacza że ja przez ten cały czas nie będę mogła cię słuchać a przecież wiesz jak bardzo to kocham…

Ja:Tak wiem no ale tak wyszło przepraszam..

S:Nie masz za co przepraszac w końcu to nie twoja wina…

Przytuliłem ją  do siebie zaraz potem zapytała czy wiem o czym chce ze mną Kamil porozmawiać ale ja powiedziałem że nie wiem.

Ja:Ale nie chcę się tym teraz przejmować ty niedługo wracasz do domu i nie będę się z toba widzieć przez resztę dnia więc chcę wykorzystać ten czas który nam został i jeśli się da to jeszcze bardziej chciałbym go tobie umilić… – zbliżyłem się do niej z powrotem kładąc swoje dłonie na jej.Nasze twarze ponownie znalazły się blisko siebie.

S:Nie musisz już nic robić wszystko udało ci się zrobić przy tym pocałunku niczego więcej od ciebie nie chcę…-ponownie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Postanowiliśmy się gdzieś przejść.Potem Sara musiała wrócić do domu i zostałem sam gdy tak chodziłem to napotkałem się na moich kolegów z wcześniejszej szkoły m.in. byli tam : Kuba,Marcin,Damian i David oczywiście tradycyjnie z ze szlugami…boże ja nie rozumiem jak głupim trzeba być żeby palić w tym wieku ! Mimo to podszedłem do nich. 

Damian: O Fede siema stary! -Oni spojrzeli się na mnie 

Ja:Siema. 
K:Dawno cię nie widzieliśmy gdzieś ty się szlajał! 

Ja:A no wiesz to wszystko przez to że zmieniłem szkołe i w ogóle… 

K:Aha no tak – Staliśmy tak przez jakiś czas po jakiś 10 minutach zaproponowali żebym z nimi zapalił 

Ja:Ty chyba oszalałeś jeżeli sądzisz że ja to od ciebie wezmę się mylisz 

M:Oj no dawaj nie bądź tchórzem no weź…-ja cały czas się nie zgadzałem ale oni ciągle naciskali. W końcu pomyślałem „Co może się takiego stać? Przecież to nic złego…jak oni to i ja!” 

Ja:No dobra daj…

 

 

 

Wiem że czekaliśmy BAAAAAAARDZO  długo ale to wszystko  przez brak neta… :( ale już wszystko jest w porządku :D następna cz bd jutro A i jest taka propozycja jeżeli chcecie to jak skończę ten sezon to mogę zacząć pisać kolejny o Leonie i Vanessie hmmm? Co o tym myślicie ? Kto chce niech napisze w kom. :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>