Federico cz.8 #3

….Gdy już wyszedłem zza drzwi usłyszałem tylko jak Sara krzyczy „Jesteś najgorszym ojcem na świecie” . Przystanąłem na chwilę chciałem tam wrócić i być przy niej w tej sytuacji ale nie mogłem jej ojciec by mnie tam nawet nie wpuścił… ciężko mi było ją tak zostawiać ale nie miałem innego wyjścia… gdy już dotarłem do domu opowiedziałem o wszystkim mamie z jednej strony cieszyła się że jestem z Sarą ale było jej smutno przesz tą druga sprawę. Poszedłem do pokoju po jakiś 10 minutach postanowiłem zadzwonić do Sary.

Ja:Hej misiu…

S:Hej…

Ja:trzymasz się jakoś..?

S:Tak…tata się trochę uspokoił ale nadal jest na mnie zły… nie przejmuj się jest dobrze…

Ja:Sara jak mam się nie przejmować jesteś moją dziewczyną,zależy mi na tobie ,kocham cię a po resztą nie okłamuj mnie wiem że nie jest dobrze wiem że jest ci z tym ciężko mi tak samo gdybym tylko mógł to bym teraz do ciebie poszedł nawet nie wiem jak źle się czuje z dala od ciebie i to jeszcze teraz…w takiej sytuacji. Ale spokojnie jutro się zobaczymy tak?

S:Nie…

Ja:Co ale dlaczego..

S:Tak jak ci już mówiłam tata jest na mnie wściekły nie pozwoli mi wyjśc z domu nawet na krok…przepraszam..

Ja:No dobrze.. jeżeli tak zadecydował to nie będę się sprzeczał bo i tak wiem że to nic nie da. A teraz muszę już kończyć pa kochanie…

S:pa..

Rzuciłem telefon na uszko usiadłem na podłodze i zacząłem wpatrywać się w okno,

images(mniej więcej tak to wyglądało)

Zastanawiało mnie to jak to alej będzie będę musiał z nią zerwać? Ja nie chce ja za bardzo ją kocham by się z nią rozstać. Nie ja musze to jakoś załatwić nie mogę tak tego zostawić. Musze go jakoś do siebie przekonać…tylko jak.

*perspektywa Sary*

Następnego dnia rano byłam już ubrana,siedziałam w pokoju miałam zamiar wyjść na spacer no właściwie to chciałam iśc do Fede ale nie wiem czy tata mi pozwoli.Wzięłam torebkę. Zeszłam na dół kiedy już miałam wychodzić tata zapytał

T:Gdzie idziesz?

S:Na spacer

T:A nie przypadkiem spotkać się z tamtym chłopakiem ?

Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.. nie cierpię go okłamywać. Ale nie miałam wyjścia muszę się z nim spotkać. Nie wytrzymam bez niego ani sekundy dłużej !

S:Nie nie martw się.No to mogę iść?

T:Tak ale za półtorej godziny nasz wrócić jasne?

S:Tak.

Wyszłam. Kiedy już byłam pod drzwiami domu Federico zapukałam. Otworzyła jego mama.

M.F.:O Sara hej przyszłaś do Federico tak?

S:Tak

M.F.:On chyba jeszcze śpi wczoraj długo nie mógł zasnąc więc no rozumiesz ale zaraz go zawołam wejdź usiądź i poczekaj. -Tak jak mi powiedziała tak zrobiłam.

*perspektywa Federico* 

Leżałem na brzuchu ręce miałem pod poduszką a głowę przekręconą polikiem do poduszki. Nagle usłyszałem głos mojej mamy. 

V:Fede wstawaj – zaczęła mnie lekko szturchać. 

Ja:Eeeeej no co się dzieje dlaczego mnie budzisz 

V:Sara przyszła i czeka na ciebie na dole – usiadłem na łóżku. 

Ja:Sara? 

V:Tak. – szybko wstałem nawet się nie przebierałem od razu zszedłem na dół. Ona gdy tylko mnie zobaczyła przytuliła się do mnie. 

Ja:Hej słońce – popatrzyłem się na nią -twój tata wie że przyszłaś do mnie?

S:nie do końca…powiedziałam mu że idę się tak po prostu  przejść. Wiem że źle zrobiłam okłamując go ale nie mogłam dłużej wytrzymać bez ciebie. – Spojrzała na mnie i się przytuliła. Postanowiliśmy pójść na spacer poszedłem się ubrać i wyszliśmy.Poszedłem z nią nad takie jeziorko. Weszliśmy na molo.Oparła się o barierkę i położyła na niej dłonie.Stałem bardzo blisko niej nasze twarze były ze trzy centymetry od siebie. Położyłem ręce na jej dłoniach. Delikatnie pocałowałem ją w nosek a ona wtedy się tak słodko uśmiechnęła.

Ja:kocham cię…- powiedziałem jej to lekko chrypliwym głosem bo jakoś tak właśnie się stało że mam chrypę już od chyba dwóch czy tam trzech dni.

S:Ja ciebie też. – Nie wiedziałem co mam w tej chwili zrobić miałem wielką ochotę ją pocałować ale zastanawiałem się czy nie jest jeszcze za wcześnie. Przecież my spotykamy się do dopiero od wczoraj, ale to był akurat idealny moment… więc w końcu przestałem się wahać i jednym ruchem złączyłem nasze usta w delikatnym i bardzo czułym pocałunku…

 

 

Podobało się??? Takie se tam zakończenie :D Nie musieliście czekać długo :D 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>