Federico cz.7 #3

…Zauważyłem na jej twarzy lekkie zdziwienie ale też jakby…zadowolenie? 

S:Dlaczego nie powiedziałeś mi od razu…?

Ja:No bo…chodzi o to że ja się bałem…bałem się tego jak zareagujesz kiedy się dowiesz że się w tobie zakochałem… pewnie teraz myślisz że jestem jakimś idiotą…- powiedziałem to i wlepiłem wzrok w ziemię

Kiedy podniosłem głowę ujrzałem na jej twarzy uśmiech. Pokręciła głową po czym dodała

S:Nie..Fede ty nic nie rozumiesz… ja się z tego bardzo cieszę bo…no nie mówiłam ci tego ale ja też…już od jakiegoś czasu…jestem w tobie zakochana…-spojrzałem na nią i się uśmiechnąłem. 

Ja:Naprawdę? – ona pokiwała głową – nawet nie wiesz jak bardzo się z tego ciesze ! -Porozmawialiśmy jeszcze chwilę o tym i w pewnym momencie pomyślałem że musze to zrobić muszę zadać jej to pytanie…

Ja:Dobra a teraz chciałbym cię o coś zapytać… 

S:Tak

Ja:Co tak? 

S:Tak chcę być twoją dziewczyną 

Uśmiechnąłem się cicho się śmiejąc 

Ja:Skąd wiedziałas że chcę o to zapytać?

S:Domyślałam się – nie mogłem przestać się uśmiechać byłem taki szczęśliwy ! 

Ja:A więc… od tej pory jesteśmy razem ?

S:No..na to wygląda – Ja normalnie nie posiadałem się ze szczęścia przygryzłem lekko dolną wargę zacisnąłem pięści napiąłem się i delikatnie stanąłem na palcach a ona zaśmiała się i zrobiła to o co mi chodziło ,przytuliła mnie matko kocham kiedy to robi.Zaraz potem kiedy się ode mnie odsunęła wziąłem ją za rękę i poszliśmy. Po drodze spotkaliśmy Kamila popatrzył się na nas i od razu zwrócił uwagę na to że trzymamy się za ręce, 

K:Ooo…Fede czy ja o czymś nie wiem? – mówił z uśmiechem. 

Zaśmiałem się i zacząłem mówić. 

Ja:Tak, ja i Sara od teraz jesteśmy razem.

K:O to super! Nawet nie wiecie jak się ciesze! Dobra wiesz co ja muszę lecieć narka stary -odszedł- Pa mała – powiedział do Sary i poszedł.  

*perspektywa Sary*

Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić normalnie czułam się jakby wszystko mnie rozsadzało od środka byłam po prostu w niebo wzięta! Fede jest moim chłopakiem no normalnie nie wierze! Gdy tak szliśmy ja się zastanawiałam jak zareagują moi rodzice  kiedy się dowiedzą że mam chłopaka,znaczy bardziej przejmuję się tatą… to on cały czas uważa mnie za „małą dziewczynkę” mówił mi że nie zgadza się na to bym w tym wieku się z kimś spotykała twierdził że jestem jeszcze na to o wiele za młoda. No ale jakoś będzie musiał to zaakceptować bo ja nie mam zamiaru zrywać z Fede tylko dla tego że mój ojciec uważa że to  jeszcze nie jest czas na chłopców. Powiedziałam o tym jemu a on zaproponował mi byśmy poszli teraz,tak więc zrobiliśmy.

*perspektywa Federico*

Przez całą drogę do domu Sary trzymałem ją za rękę.Nie wiem sam co w tej chwili czułem no…byłem trochę zaniepokojony oczywiście ale tak ogólnie to było w porządku.Kiedy już tam dotarliśmy ona otworzyła drzwi i weszła ciągnąc mnie lekko za sobą. .Jej rodzice siedzieli akurat w salonie na kanapie. Sara puściła moją rękę i podeszła do nich bliżej a ja cały czas stałem pod drzwiami może wcześniej czułem się normalnie ale teraz czułem jak zżera mnie stres. Jej rodzice popatrzyli na mnie lekko zdziwieni .

S:Hej…- mówiła trochę niepewnie widziałem jak trzęsą jej się nogi to się dzieje tylko wtedy kiedy jest naprawdę zestresowana i wystraszona, Miałem ochotę do niej podejść,przytulić ją i powiedzieć by się tak nie denerwowała ,żeby była spokojna ale stwierdziłem że to chyba nie jest dobry pomysł.

Mama Sary:Hej kochanie… -mówiła i spojrzała w moją stronę akurat w tym samym momencie co ja kiedy tylko nasze oczy się spotkały poczułem takie dziwne ukucie w brzuchu i spuściłem głowę.

S:Muszę wam powiedzieć coś ważnego…

Tata:No dobrze skarbie ale może najpierw wyjaśnisz nam kim jest ten młodzieniec…-jej ojciec jednym krótkim gestem wskazał na mnie palcem.

S:To jest Federico…

Tata:To twój kolega…?

S:No tak jakby nie do końca…-mówiła a mnie coraz bardziej kuło w brzuchu ze strachu.

Jej tata wstał i podszedł do mnie a ja normalnie zacząłem się tak trząść…

Tata :To może ty mi powiesz hm..?

Ja:Ja…ja jestem…- patrzyłem się na Sare

S:Tato to jest mój chłopak- powiedziała szybko zamykając oczy i usta szykując się już na to że będzie na nią krzyczał bo przecież bez tego by się nie obeszło…Odwrócił się a ja szybkim krokiem podszedłem do niej.

T:Że co proszę?! – Jej mama od razu do niego podeszła. – Ale jak to… przecież wyraźnie zabroniłem ci spotykać się z kimkolwiek dopóki nie skończysz 18 lat!

S:No wiem ale te twoje zakazy są bez sensu!

T:Co że jakie są? Bez sensu?!

Ja:Proszę pana niech pan się tak nie denerwuje…-spojrzał na mnie cały w nerwach

T:A ty się zamknij gówniarzu ! – cofnąłem się trochę do tyłu przymykając jedno oko i zaciskając zęby, wystraszyłem się jego krzyku…

S:Tato!

Mama:Jacek przestań!- Sara zaczęła płakać więc ją przytuliłem. Objąłem ją jedną ręką w tali i przyglądaliśmy się temu jak jej rodzice się kłócą – Po pierwsze nie krzycz tak na niego i tak już jest dość zestresowany tą całą sytuacją a po drugie to ja nie wiem z czego robisz awanturę nie cieszy cię to że Sara wreszcie jest szczęśliwa? Nareszcie znalazła chłopaka,oboje się kochają a ty chcesz ich rozdzielić? No popatrz tylko na nich…przecież od razu widać że tworzą naprawdę świetną pare…

T:Nie obchodzi mnie to…ja jej coś powiedziałem a ona mnie nie posłuchała, nie będe tolerował czegoś takiego rozumiesz?A teraz powiem tak ,Sara zakazuje ci spotykania się z nim – Nie mogłem uwierzyć w to co powiedział

S:Co jak to zakazujesz? Nie możesz!

T:Jestem twoim ojcem i sądze że jednak mogę a teraz idź do pokoju a ty wyjdź z tego domu i to już… – Odwróciłem sie do Sary.

Ja:Kochanie…lepiej będzie jak pójdę…

Ona kręciła głową

S:Nie prosze cie nie idź zostań..

Ja:Nie mogę… wybacz mi..- przytuliłem się do niej a łzy same zaczęły spływać mi po twarzy – odsunąłem się trochę od niej popatrzyłem w oczy i wyszeptałem – kocham cię… – po tym jeszcze raz się przytuliłem i wyszedłem…

 

 

 

Podoba się??? Wiem że czekaliście naprawdę długo i teraz chciałabym podziękować takiej jednej osobie która napisała komentarz który mnie zmotywował i sprawił uśmiechnęłam się do monitora :D hehe tylko trochę mnie zasmuciło to że tylko jedna osoba coś takiego napisała ale i tak się ciesze ta osoba to : „Patu ;***” bardzo ci za tą dziękuje!!! 

 

 

 

 

 

 

3 comments on “Federico cz.7 #3
  1. Fajnie że mogłam pomóc :) czekam na nowe i tak po cichu liczę na powrót Leona <3 tęsknie za przygodami Leona i Vanessy <3 :(

    • heh no nie wiem może postanowie zrb. kolejny sezon tym razem znowu z nimi jeżeli chcesz xd :D ak skończe ten :D chcesz??

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>