Federico cz.5 #3

…S:Czego on miał mi nie mówić…?

Stałem jak wryty nie wiedziałam co mam jej powiedzieć…

Ja:Eee…bo ten…chodzi…chodzi o to że…nie przepraszam nie moge. – odszedłem od niej. Kiedy zadzwonił dzwonek weszliśmy do sali.Nauczyciel musiał na chwilę gdzieś wyjść tak więc zostaliśmy sami. Kamil rozmawiał ze mną nawet nie wiem o czym bo byłem strasznie zajęty rozmyślaniem nad tym co się wydarzyło na przerwie.Gdy lekcje się skończyły ja i Sara wracaliśmy razem tak jak zawsze. I w pewnym momencie ona zapytała.

S:Fede…posłuchaj bo chodzi o to co się stało na przerwie… dlaczego tak zareagowałeś czego Eryk miał mi nie mówić to coś ważnego??

Ja:…E..nie spokojnie nie martw się to nie jest…nic ważnego.-skłamałem. 

S:Ale na pewno?

Ja:Tak… 

Odprowadziłem ją i wróciłem do domu. Mamy jak się okazało nie było. Poszedłem do siebie i położyłem sie na łóżku. W pewnym momencie Amelka weszła do pokoju.

A:Ej a może ty byś jakąś kolacje zjadł co? Przecież ty dzisiaj chyba nic innego nie jadłeś poza śniadaniem.

Ja;Nie jestem głodny. 

A:Fede ty teraz prawie w ogóle nie jesz a co tutaj chodzi?Ty jesteś chory czy co?

Ja:O nic nie chodzi wszystko ze mną w porządku. 

A:aha dobra ale chodź na chwilę ok? 

Wstałem zaprowadziła mnie na dół a tam stała waga kazała mi na nią wejść tak więc zrobiłem. Zaraz po chwili na tym „liczniku” czy jakoś tak ukazała się liczba 38.Amelka kiedy tylko to zobaczyła,no myślałem że zaraz zemdleje. 

A:38?! Fede…przecież ty ważysz o wiele za mało jak na  swój wiek! 

Ja:On nie dramatyzuj…jest ok. 

A:Nie Federico właśnie że nie jest ok ty masz 13 lat powinieneś ważyć co najmniej 50 kilo a nie 38! 

Amelka właśnie taka jest robi aferę z byle czego. Ja sądze że jest ze mną wszystko dobrze nie czuję się tak jakby coś było nie tak.Poszedłem na górę. Mama już wróciła. Założę się że Amelka wszystko jej powiedziała. Kiedy przebierałem się w piżamę i akórat zdjąłem koszulkę moja mama weszła.Odwróciłem się do niej od razu spojrzała na mój tułów. Miała taką sama minę jak Amelka. Zaczeła mi coś tam mówić na ten temat i w ogóle. 

*perspektywa Vanessy* 

Patrzyłam na niego z niedowierzaniem. Nie mogłam pojąć tego że jest aż tak…no porostu myślałam że zwariuję.Powiedziałam mu żeby podszedł do lustra które jest na ścianie. Wyglądał mniej więcej tak :

 

 

Mówiłam mu że jak tak dalej bedzie to może zagrozić swojemu zdrowiu ale on cały czas powtarzał „Jest dobrze” Nie wiedziałam jak mam do niego dotrzeć tłumaczyłam cały czas ale nadal nic… 

*Perspektywa Federico*

Rano jak się okazało Sara poszła wcześniej nie wiem dlaczego ale dobra… Wczoraj wieczorem napisałem taki krótki list miłosny dla niej i dziś wrzuciłem go jej do szafki jestem ciekaw jak ta sprawa się potoczy :D . Gdy doszedłem pod salę ona tam była zaszedłem po cichu od tyłu i zakryłem jej oczy dłońmi. 

Ja:Zgadnij kto to? 

S:Hm…niech no pomyśle…Fede? – zacząłem się śmiać tak samo jak i ona.- Po co to zrobiłeś? 

Ja:A tak dla zabawy. 

Dziś naszą druga lekcją był w-f. Kiedy przebieraliśmy się w szatni ,kiedy zdjąłem koszulkę Kamil tak samo jak moja mam i siostra zaczął gadać o tym… był w szoku jak mu powiedziałem że waże 38 kilo.Kiedy już była ostatnia przerwa przez zakończeniem naszych lekcji zauważyłem jak Sara idzie do szafki. 

*Perspektywa Sary*

Otworzyłam tą szafkę bo chciałam coś zobaczyć i zaraz potem jakaś żółta karteczka z niej wypadła. Otworzyłem ja (bo była zgięta na pół) zobaczyłam że coś jest tam napisane więc zaczęłam czytać. 

„Sara…posłuchaj napisałem to po to by wyjaśnić ci kilka bardzo ważnych rzeczy. Na sam początek chcę powiedzieć ci że jesteś najlepszą dziewczyną jaką poznałem. Wiem ze znamy się krótko ale ja musze ci powiedzieć że już od samego początku kiedy cię zobaczyłem poczułem coś czego jeszcze nigdy nie czułem przy żadnej innej dziewczynie.. Jesteś dla mnie naprawdę bardzo ważna,zawsze kiedy cię widze ,kiedy z toba rozmawiam serce zaczyna mi mocniej bić i..nie mogę przestać się uśmiechać… Wiem że o wiele lepiej było by gdybym osobiście powiedział ci co do ciebie czuje ale nie mam na tyle odwagi by to zrobić przepraszam ale w każdym razie chcę żebyś wiedziała że w moim sercu zawsze znajdzie się miejsce dla ciebie zapamiętaj to sobie…”

Boże to było coś pięknego… tylko zastanawia mnie to koto mógł to napisać…Bardzo chciałabym by okazało się że to od Federico ale nie…raczej…chociaż jak tak na to patrzę to ten charakter pisma jest bardzo podobny do…Federico…

 

 

 

 

Podobało się?? Prosze was komentujcie to bo jak zawsze patrzę to jest tylko jeden komentarz góra dwa albo wcale ! Błagam was… paaa

 

 

 

3 comments on “Federico cz.5 #3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>