Federico cz.3 #3

…patrzyłem jej w oczy.. po chwili odsunąłem się.

Ja:Przepraszam to nie moja wina tylko no..ktoś wpadł na mnie i wiesz no tak wyszło wiesz…wybacz. – chyba to moje poplątane gadanie ją rozbawiło bo zaraz potem zaczęła się śmiać.

S:Nic się nie stało.

Uśmiechnąłem się do niej.Po chwili podeszła do nas pani Agata (Tak miała na imię nauczycielka od w-fu)

P.A.:Ej ja nie sądzę żeby to był odpowiedni czas na rozmowy, potem zaprosisz ją na randkę a teraz ty Sara idź grać.- Po tym jak powiedziało to…oboje zaczęliśmy się śmiać. Może zaprosze ją na randkę znaczy…raczej na pewno ale jeszcze nie teraz.Poszedłem na chłopaków. Kiedy lekcje się skończyły poszliśmy do szatni. Byłem straszne zmęczony jedyne czego teraz chciałem to dojść do domu i walnąć się na łózko. Wyszliśmy z Sarą ze szkoły i poszliśmy. Bardzo fajnie się nam rozmawiało podczas drogi. Gdy już wróciłem do domu zrobiłem to o czym mówiłem. Poszedłem do pokoju i walnąłem się na łóżko. 

*sobota 6.34*

Reszta tygodnia minęła super. Wczoraj dowiedziałem się czegoś na prawdę fantastycznego! A więc jak sie okazuje Emma (moja najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa) wraca do Buenos Aires ! Nie widziałem się z nią chyba ze trzy czy cztery lata! Mama powiedziała mi to wczoraj.Mają przyjechać na główny plac w mieście około  8. O godzinie 7 ubrałem się i  zjadłem śniadanie. My mamy do nich tam pojechać, a potem one przyjadą do nas.. Jak się okazuje bedą mieszkać w tym samym domu co kiedyś jak dla mnie to super!Nie  mogłem się doczekać kiedy znów się z nią zobaczę !! Wsiadłem do samochodu,Amelki z nami nie było bo pojechała do koleżanki na noc. Kiedy już dotarliśmy na ten plac.Nie musieliśmy długo na nich czekać bo po jakiś dziesięciu minutach przyjechał taki dłuży srebrny samochód. Pamiętam jeszcze jego wygląd. Po chwili wysiadła z niego Pani Regina (mama Emmy) a zaraz potem ona.Kiedy tylko mnie zobaczyła zaczeła piszczeć podbiegła do mnie i rzuciła mi się na szyję,normalnie prawie się nie przewróciłem!  Popatrzyliśmy na siebie i jeszcze raz się przytuliliśmy. 

E:Nawet nie wiesz jak bardzo za tobą tęskniłam ! - 

Ja:Ja za tobą tak samo !- Trzymałem swoje  ręce na jej biodrach. Patrzyliśmy sobie w oczy. Potem tak jak było planowane pojechały do nas.Moja mama siedziała z panią Reginą na dole a ja poszedłem z Emmą do siebie.

E:Strasznie się zmieniłeś wiesz? 

Ja:Ty tak samo i na dodatek jesteś jeszcze ładniejsza niż kiedyś. – To jest ona :

E:Dzięki ale to samo moge powiedzieć o tobie – zaczeliśmy się śmiać. 

Ja:Boże jak ja się cieszę że cię widze – podszedłem do niej i jeszcze raz się przytuliłem. Potem usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy wspominać dawne czasy. Jak się okazało Emma bedzie chodziła do tej samej szkoły ale niestety nie do tej samej klasy…no ale i tak jest super! Zaczyna już w ten poniedziałek. Następnego dnia o 12 poszedłem na trening piłki nożnej. Kiedy już mogłem wrócić do domu napotkałem Sarę idącą chodnikiem w stronę domu. 

Ja:O hej

S:Cześć 

Ja:Gdzie byłas???

S:A, poszłam się na chwilę przejść. A ty? 

Ja:Ja wracam z treningu piłki nożnej. 

S:O grasz w piłkę?? – pokiwałem głową. Zapytałem się jej czy moglibyśmy się przejśc na jakiś krótki spacer,zgodziła sie. O godzinie 15 poszliśmy. Była naprawdę fantastycznie ! Gdy tak szliśmy obok siebie przez przypadek delikatnie zahaczyłem palcem o jej rękę. Zauważyłem że się zaczerwieniła.

Ja:Ja przepraszam,to przez przypadek. 

S:Nic się nie stało – uśmiechnęła się do mnie. W pewnym momencie jakiś pies podszedł do nas.Sara nachyliła się by go pogłaskać. Kiedy chcieliśmy odejść on poszedł za nami ale nie reagowaliśmy. W pewnej chwili Sara zapytała. 

S:Hej a….powiedz mi czym jeszcze się interesujesz oprócz piłki nożnej??

Ja:Muzyką

S:Aha a zaśpiewałbyś mi coś??? 

Ja:Nie no raczej…

S:Prosze prosze prosze prosze ! Błagam tylko jedna piosenka i już daję ci spokój. – Popatrzyłem się na nią. 

Ja: No okey. 

Usiedliśmy na ławce. Patrzyłem jej w oczy i zacząłem śpiewać „Te esperare” napisałem tą piosenkę z myślą o niej  trzy dni temu. Gdy to śpiewałem patrzyłem jej głęboko w oczy i nagle poczułem się jakby dokoła nas niczego nie było tylko ja i ona…

 

 

Podobało się??? I błagam was komentujcie to no ile razy mam powtarzać że mi na tym zależy!! :D paaa 

 

 

 

 

One comment on “Federico cz.3 #3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>