Federico cz.1 #3

*perspektywa Vanessy*

Nie wiem od czego mam zacząć…to tak, Federico ma już 13 lat a Amelka 18 jak te dzieci szybko rosną bardzo się z tego ciesze ale jedna rzecz strasznie mnie smuci… Leon wyjeżdża na cały rok w trasę koncertową ! Ja nie wiem jak  sobie bez niego poradze. Dla niektórych rok to może być nie tak wiele czasu ale dla mnie tak ! W tym momencie Leon schodził ze schodów z walizkami.Popatrzył sie na minie i na Amelkę.Obie byłyśmy całe we łzach. 

L:Oj dziewczyny nie płaczcie niedługo sie zobaczymy…

Ja:Niedługo? Leon ty wyjeżdżasz na cały rok! 

L:No wiem wiem mi też nie jest z tym wszystkim łatwo ale jakoś musimy sobie z tym poradzić prawda? 

Ja:tak… 

Razem z dziećmi poszliśmy w miejsce gdzie stał autobus i skąd Leon miał wyjechać. Odwrócił się do mnie zaczął coś do mnie mówić po czym się do mnie przytulił i poszedł… zaraz potem podbiegł do mnie zapłakany Diego. I tak samo jak Leon, przytulił się do mnie. Kiedy tak na niego patrzyłam jeszcze bardziej chciało mi się płakać. Spojrzał mi w oczy. 

D:Będę za tobą strasznie tęsknił….

Ja:Ja za tobą tak samo – popatrzył się na mnie jeszcze przez chwilę i po raz kolejny się do mnie przytulił i poszedł pożegnać się z Amelką i Federico. On bardzo polubił tą dwójkę tak samo jak oni polubili jego. W tym czasie podszedł Ruggero. Tak samo płakał mówił że będzie za mną tęsknił i w ogóle powiedział także coś co mnie trochę zdziwiło…

R:Ale powiedz mi jedno,nie zapomnisz o mnie prawda? 

Ja:Co? Jesteś moim przyjacielem jak miałabym o tobie zapomnieć…

Potem gdy już się z nimi pożegnałam wszyscy wsiedli do autobusu widziałam przez szybę smutną twarz Leona i ponownie zaczęłam płakać. Aż w końcu,odjechali….

*perspektywa Federico*

Będe tęsknił za tatą ale no… jakoś sobie poradzę. Następnego dnia szykowałem sie do nowej szkoły właściwie to nie wiem czemu rodzice nas przepisali ale już nie będę pytał. Ubrałem się zjadłem śniadanie i wyszedłem. Kiedy tam doszedłem no po prostu mnie sparaliżowało… na dworze było tyle ludzi,a ja nikogo nie znam no jak ja mam tam przetrwać ! Niepewnym krokiem ruszyłem w stronę ogromnego budynku. Otworzyłem drzwi i wszedłem. Wszystko już było załatwione m.in. plan lekcji nr. szafki itp. poszedłem pod salę w której teraz miałem mieć lekcje. Gdy tam doszedłem wszyscy którzy tam byli wlepili we mnie wzrok czułem się dziwnie. Popatrzyłem po nich, poszedłem pod ścianę położyłem plecak i usiadłem ale i tak nikt nie odwracał wzroku. Zawsze tak robią gdy przychodzi do nich ktoś nowy? Po jakiś dwóch minutach jakiś chłopak do mnie podszedł. 

K:Hej mam na imię Kamil a ty? 

Ja:Federico. 

K:Będziesz chodził z nami do klasy tak?

Ja:tak. 

K:Założe się że nikogo tu nie znasz więc…chodź.

Wstałem i poszedłem za nim. Zaczął mi każdego przedstawiać i takie tam. Na samym końcu podeszliśmy do jakieś dwójki dziewczyn.

K:To jest Sara a to Emilia. Dziewczyny,to jest Federico będzie z nami chodził do klasy. 

S i E: Hej. 

Ja przez dłuższy czas gapiłem się na Sarę. No po prostu nie mogłem oderwać od niej wzroku…W końcu Kamil wyrwał mnie z tego tranu. Pstryknął mi przed twarzą. Zauważył że patrzę się na Sarę. 

K:E co cię tak zamurowało co?

Ja:A nic,zamyśliłem się. 

K:Jasne…- zaczął się śmiać. Odeszliśmy od nich i wróciliśmy pod salę. – Podoba ci się co?

Ja:Hm…? Nie wiem o czym mówisz. 

K:O Sarze – spojrzałem na niego.- Oj no nie udawaj przecież widziałem jak sie na nią patrzysz. – uśmiechnął się do mnie. 

Ja:No…dobra może i to prawda ale nic jej nie mów ok? Błagam. 

K:Nie no spoko. Nie masz się czego obawiać. – Kiedy zadzwonił dzwonek weszliśmy do sali ja usiadłem z Kamilem w ostatniej ławce. Nauczycielka zaczęła czytać listę kiedy doszła do mojego imienia zatrzymała się i kazała mi wstać,tak więc zrobiłem. Powiedziała żebym wyszedł na środek klasy i coś o sobie opowiedział ja nie chciałem ale w końcu to zrobiłem. Zacząłem coś tam mówić wszyscy patrzyli się na mnie. Kątem oka zauważyłem że Sara jest chyba najbardziej zafascynowana tym co mówię. Co mnie troszkę zdziwiło bo ja tam nie wiem czy „moja osoba” jest aż taka ciekawa. Kiedy już skończyłem nauczycielka mi podziękowała i mogłem wrócić do ławki. Kiedy tylko odeszłem z tego miejsca gdzie stałem od razu usłyszałem jakieś szepty na mój temat. Taa…. . Gdy już skończyliśmy wszystkie lekcje poszliśmy wszyscy do szatni się przebrać. Zapytałem się Kamila czy Sara ma chłopaka powiedział że tym czasowo nie i że nie dawno zerwała z jakimś gościem. Ucieszyłem się z tej informacji ale zaniepokoiło mnie to co mówił Kamil o tym jej byłem chłopaku wydawało się jakby mówił o nim jakby był jakim bardzo złym człowiekiem… spróbuję się dowiedzieć coś więcej na jego temat ale nie teraz,bo musze wracać do domu. Kamil niestety nie szedł w tą samą stronę co ja. Podszedłem do Sary. 

Ja:Cze-cześć. 

S:hej. I jak, podoba ci się w naszej szkole? 

 Ja:Tak jest super a powiedz mi w która stronę wracasz do domu. – Jak się okazało w tą samą co ja. Maoim kolejnym pytaniem było to czy pójdzie razem ze mną. Zgodziła się. Gdy już mieliśmy powili wychodzic ze szkoły powiedziała że musi iść do toalety poszła, Coś długo jej nie było kiedy przechodziłem tak obok tej łazienki w której ona była usłyszałem jak wymiotuje…

 

 

 

 

I jak podoba się pierwsza cz 3 sezonu??? następna nwm kiedy bd paaa

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>