Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 25

…usłyszałam głos Maćka…

M:E! Mała ! – odwróciłam się do niego Leon jak zauważyłam nie był zadowolony z tego że Maciek przyszedł. Podeszłam do niego. 

Ja:Czego ty tutaj chcesz do cholery ?! 

M:Przyszedłem do ciebie. 

Ja: Co ale o czym ty mówisz ?Znowu jesteś najebany czy co?!

M:Nie. Ale przyszedłem po to by po raz kolejny powiedzieć ci że to całe twoje małżeństwo z tym pierdolonym chujem nie ma sensu ! – Obejrzałam się do tyłu Leon był najwyraźniej baaardzo wkurzony za to co on powiedział. 

Ja: Ale przecież no..po co masz mi to mówić skoro i tak wiesz ze go kocham i się z nim nie rozwiodę !

M:Ty kochasz jego a ja cały czas kocham ciebie ! I nie wiem dlaczego wybrałaś jego zamiast mnie no powiedz mi 

Ja:Maciek sam dobrze wiesz dlaczego a jeśli nie pamiętasz to sobie przypomnij a teraz zejdź mi z oczu 

M:Nie mam zamiaru z tąd iść a jeżeli już to ty idziesz ze mną ! – szarpnął mnie za rękę i wtedy Leon już nie wytrzymał podszedł do niego pchnął go do tyłu i zaczał krzyczeć by mnie zostawił po czym jeszcze zrobił awanturę o to że nazwał go „pierdolonym chujem” ja wam mówię to była jakaś masakra ! Wrzeszczeli na siebie i prawie się pobili ! Krzyczałam do nich żeby przestali ale żaden mnie nie słuchał. Zaczęłam płakać ale ani Leon ani Maciek nie zwrócili na to uwagi. Dopiero po jakiś pięciu minutach Diego zauważyłam jak siedzę skulona przy płocie i płaczę szybko podbiegł do mnie i przytulił do siebie.

D:Vanessa spokojnie wszystko będzie dobrze zaraz się uspokoją po prostu są zdenerwowani i tyle…- pocałował mnie w czubek głowy . Po chwili usłyszłam krzyk Ruggero .

R:Chłopaki uspokójcie się !! Czy żaden z was nie zauważył że przez tę całą waszą pieprzoną kłótnie Vanessa płacze ?! – Oni spojrzeli w moją stronę i zobaczyli jak Diego mnie przytula i jak łzy strumieniami spływały mi po policzkach. Oni spojrzęli po sobie, obojgu było smutno z mojego po powodu ale Maćkowi chyba tak bardzo na mnie nie zależało bo on tylko spojrzał na mnie potrząsnął głową machnął ręką i poszedł, za to Leon podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Pocałował mnie w czoło popatrzył w oczy i powiedział.

L:Skarbie ja tak bardzo się przepraszam to wszystko przeze mnie nie powinienem zaczynać tej kłótni wybacz…- Wytarł moje łzy. Jeszcze raz się do niego przytuliłam na znak że już jest dobrze,że już mu wybaczyłam.

*kilka miesięcy później*

Dziś jest 31 grudnia i sylwester ! Jak ja to kocham *-* Tym razem nie ma śniegu…trochę smutno ale co tam jakoś się żyję. Razem z Martinom Nikolom Xabim Ruggerro i Diego mieliśmy iśc na taki ogromy plac gdzie odbywa się „sylwestrowa moc przebojów”  :D Bardzo się z tego powodu cieszę.Mam nadzieję że bedzie fajnie. O godzinie 10 zeszłam na dół podeszłam do lodówki i otworzyłam ją z nadzieją że znajdę tam mój sok dietetyczny ale jakoś nigdzie go tam nie było po chwili przyszedł Leon. Od razu domyślił się czego szukam.

L:Nie masz po co tego szukać i tak nie znajdziesz 

Ja:Ale dlaczego?Hm…? Tylko mi nie mów że to wyrzuciłeś !

Pokiwał lekko głową zamykając przy tym oczy ale zaraz potem spojrzał na mnie.zamknęłam tą lodówkę i podeszłam do niego.

Ja:Oszalałeś?! 

L:Ja? Nie… zrobiłem to dla twojego dobra rozumiesz? Kocham cię i nie chcę żebyś przez coś takiego zachorowała a to się zdarza często i dobrze o tym wiesz. Jesteś młoda jak dla mnie nawet bardzo i do tego szczupła ja cię proszę  przestań z tym błagam…- położył ręce na moich biodrach. Po czym delikatnie musnął moje usta to było super… – Obiecaj mi że już nigdy tego nie tkniesz… 

Ja:Obiecuję…- On wiedział że chce być szczupła ale nie chciał bym na przykład właśnie piła takie coś. 

Kiedy była godzina 16 poszliśmy na plan. Poszłam do razu do dziewczyn a Leon do chłopaków. Obgadałam tam z dziewczynami kilka rzeczy na temat tego naszego wspólnego wyjścia. Leon mnie prosił o to by chociaż dzisiaj mógł wypić trochę piwa. Wiem że nie powinnam ale…zgodziłam się w końcu inni chłopcy też będą pić więc co ja mialam zrobić..? Wszystkim zajmowali się głównie chłopaki, kupnem alkoholu zajął się oczywiście nie kto inny jak Diego :D .Gdy tak siedziałam na ławce zadzwoniła moja mama (dzieci były u niej) powiedziała mi że Federico non stop płacze. Nie wiedziałam o co chodzi powiedziałam o tym Leonowi. Tak samo jak ja strasznie się tym przejął. Pojechaliśmy. Gdy już tam dotarliśmy otworzyłam moja mama zostawili mnie samą z nim tuliłam go do siebie i w końcu się uspokoił może po prostu miał straszny sen  czy coś. W pewnym momencie Leon wszedł do pokoju .Stanął za mną i położył mi ręce na biodrach. 

L:Widze że świetnie sobie radzisz kochanie…- pocałował mnie w policzek. 

Uśmiechnęłam się. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i poszliśmy . Kiedy była 19 wszyscy tak jak było planowane spotkaliśmy się na tym placu. Przywitałam się z dziewczynami. Na początku było trochę nudno ale po jakieś godzinie impreza się rozkręciła. Ja i Leon tańczyliśmy razem prawie cały czas ! Ale co tam fajne to było :D W pewnym momencie powiedział „Zaraz wracam” myślałam że poszedł się napić ale nie…myliłam się zaraz potem usłyszałam jego głos i zobaczyłam że stoi na scenie…jego fanki kiedy tylko go zobaczyły od razu zaczęły piszczeć jak szalone najwyraźniej nie rozpoznały go w tłumie. :D 

L:Siema ludzie , jestem tu z wami po to aby umilić wam tę wspaniałą noc ale przy okazji zaprosze też na scenę pewną wyjątkową kobietę którą kocham ponad życie…i nigdy ale to nigdy nie przestanę. Vasessa,skarbie chodź tu do mnie. -Uśmiechnął się po czym podszedł do brzegu sceny wziął mnie za rękę i pomógł wejść. Nie wiedziałam  w ogóle co się dzieje to było takie piękne ! I w tej właśnie chwili zaczął śpiewać „Podemos” jedną z moich ukochanych piosenek .Kiedy skończył popatrzył mi w oczy oprał swoje czoło o moje i wyszeptał do mikrofonu : „Na zawsze razem kotku” .Po tym ponownie usłyszałam te piski. Normalnie byłam tak szczęśliwa że aż się popłakałam !  Kiedy zeszliśmy ze sceny poszliśmy do nich wszyscy uśmiechali się do nas dziewczyny podeszły.

M:Leon to było coś po prostu cudownego ty to wiesz jak uszczęśliwić dziewczynę. 

Uśmiechnął się do nich. Kiedy już zostało tylko 10 sekund do 24 rozpoczęło  się odliczanie. Kiedy już doszli do zera wszyscy krzyknęli „Nowy rok!” Po czym rozległo się głośne wybuchanie fajerwerek. Chłopacy zamiast szampana pili piwo ale ja z dziewczynami nie. W pewnym momencie Leon podszedł do mnie wziął mnie za rękę. I pierwsze co zrobiło to mnie pocałował. 

L:Szczęśliwego nowego roku kochanie…

Ja:Nawzajem misiu…- jeszcze raz złączył nasze usta po czym tuż za nami zaczeły wybuchać fajerwerki w kształcie serc…

 

 

 

KONIEC 

No to tak właśnie zakończył się 2 sezon z cierpliwością czekajcie na 3 a powiem am że pojawi się niedługo !!! KOCHAM WAS !!!! PAAA

 

 

 

2 comments on “Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>