Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 24

…a przed moimi oczami ukazało się coś w co po prostu nie mogłem uwierzyć… wokół mnie było pełno przeróżnych rzeczy no wiecie np. balony,serpentyna itp. było też dużo ludzi a na samym środku u góry wisiał napis „ Feliz cumpleaños Leo!” (po polsku to znaczy wszystkiego najlepszego Leon ) .Bardzo się z tego ucieszyłem odwróciłem się do Vanessy.

Ja:Kochanie ,ty to wszystko zrobiłaś?!

V:No z pomocą innych oczywiście – uśmiechnęła się do mnie. 

Ja:jesteś najlepsza kocham cię. 

Potem inni składali mi życzenia i w ogóle na końcu podeszła do mnie moja kochana żona. Popatrzyłem się na nią z uśmiechem.Dała mi kolorową torbę zobaczyłem to co jest w środku : perfumy, zajebista czarna skórzana kurtka a na samym dole leżało coś co normalnie mnie zatkało a mianowicie była to płyta mojego ulubionego zespołu miałem wszystkie płyty oprócz tej tylko dlatego że nigdzie nie dało się jej kupić szukałem po wszystkich sklepach i w ogóle ale na darmo jak ona to zdobyła ?!…wziąłem ją do rąk i popatrzyłem na nią.A ona tylko sie uśmiechała. Po chwili no… nie mogłem pohamować emocji przytuliłem się do niej.

Ja: kocham cię kocham cię kocham cię !!! 

V:ja ciebie też 

Ja: ale powiedz mi jak udało ci się to…

V:normalnie, nie było to łatwe ale się udało. -uśmiechnęła się. 

Spojrzałem na nią po czym jeszcze raz przytuliłem. Ale w pewnym momencie przypomniał mi się ten dzień…a dokładnie jej urodziny do mojej głowy wróciło  wszystko co jej wtedy zrobiłem.

*Perspektywa Vanessy*

Leon patrzył się na mnie a zaraz potem dodał „Chodź na chwilę muszę z tobą porozmawiać”. No więc poszłam z nim.Usiadł na kamieniu a ja stałam przed nim jego mina był poważny i trochę jakby smutny?Nie wiem o co chodzi ale pewnie zaraz się dowiem…

L:Vanessa to wszystko co zaplanowałaś i jeszcze ten wspaniały prezent który od ciebie dostałem za wszystko bardzo ci dziękuję naprawdę ale ja na to nie zasłużyłem…

V:Co ale jak to ? o co ci chodzi? 

L:No bo… pamiętasz to co działo się w twoje urodziny?Ja cię wtedy uderzyłem,krzyczałem na ciebie kląłem i jeszcze na dodatek nie angażowałem się tak za bardzo w to wszystko a ty teraz robisz coś takiego dla mnie… to tak nie powinno być. 

Ja:Leon ja o tym już zapomniałam to juz się stało tego już nie odwrócisz 

L:No wiem wiem ale chodzi też tutaj o to że ja nic takiego szczególnego nie przygotowałem wtedy a ty tak dużo czasu straciłaś rozmyślając o jakimś durnym dniu. 

Ja: Leon to nie jest żaden durny dzień,to są twoje urodziny i ja nie chce żebyś dzisiaj miał zły humor więc chodź.

Pociągnęłam go za rękę i poszliśmy. Przetańczyłam z nim chyba ze trzy czy tam cztery piosenki poszłam chwilę odpocząć a on gdzieś poszedł zaraz potem podszedł Diego.

 D:Hej…mam takie małe pytanie do ciebie …zatańczysz ze mną?? 

Uśmiechnęłam się do niego.

Ja:Oczywiście że tak 

Poszliśmy. Ale tak akórat na moje „nieszczęście” leciał wolny kawałek. Popatrzyłam sie na Diego a on na mnie nie do końca wiedzieliśmy co mamy zrobić nie wiedziałam jak na to zareaguje Leon gdy nas zobaczy… ale coś w mojej głowie mówiło mi żeby to zrobić więc tylko się uśmiechnęłam tak samo jak on i przytuliłam do niego opierając głowę o jego klatkę piersiową a on położył mi delikatnie ręce na „dole” pleców. Było mi tak przyjemnie…tak ciepło,w ogóle nie chciałam się od niego oderwać.Lekko bujaliśmy się na boki.Wiedziałam że jemu też to się podoba.Kiedy piosenka się skończyła niestety musieliśmy się od siebie odsunąć.Popatrzyłam na niego przez jakiś dłuższy czas patrzył mi w oczy.

 Ja:Diego…hallo…- machnęłam mu przed twarzą. 

D:A…co? Przepraszam zamyśliłem się…

Ja:A o czym tak myślałeś co? – zaczełam się śmiać.

D:No jak to o czym o tobie. 

Zarumieniłam się kiedy to powiedział myślał o mnie? Ciekawe… ale za razem słodkie. Robiło się trochę ciemno ale nadal tam byliśmy nagle zawiał wiatr i zrobiło mi się zimno Leon stał w tym momencie obok mnie. Objął mnie ramieniem. Od razu zrobiło mi się cieplej. Pocałował mnie w czoło.Odwrócił się do mnie ,staliśmy na przeciwko siebie. 

L:Kochanie jeszcze raz bardzo…- Kiedy tak mówił przerwałam mu bo zza moich pleców usłyszałam głos Maćka…

 

 

 

 

Podobało się?? To już prawie koniec jutro prawdopodobnie będzie ostatnia część tego sezonu. Ale spokojnie bd jeszcze jeden ! :D więcej informacji na ten temat dodam juuutro paaa 

 

 

 

 

One comment on “Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 24

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>