Opowiadanie o Leonie sezon 2 cz 23 (kawałek +18)

…Ja:Leon powiedz,tylko tak szczerze czy ty chcesz nadal być ze mną?? – Widziałam po jego minie że jest trochę zdezorientowany

L:CO…oczywiście że tak Vanessa ja przecież, ja tak bardzo cię kocham nie wiem dlaczego zadałaś mi takie pytanie…no dobra zrobiłaś kilka rzeczy które mi się nie podobały ale ja po prostu mimo to nie mógłbym cię tak po prostu przestać kochać zrozum wreszcie że między nami jest miłość  nie, zwykła, lecz prawdziwa…miłość która nigdy się nie skończy i przetrwa wszystko  w moim świecie najważniejsza jesteś ty i tylko TY kocham cię całym sercem zapamiętaj to sobie.- Popatrzył mi się w oczy… to jego spojrzenie normalnie czułam się jakby mnie zahipnotyzował nawet się nie zorientowałam kiedy mnie pocałował i kiedy to ja leżałam pod nim ! Delikatnie całował mnie po szyi a ja w ogóle nie wiedziałam kiedy no jak ?! Ale mimo to i tak nie sprzeczałam się z tym co robił po chwili poczułam jak pozbywa się moich spodenek ale nie reagowałam. Kiedy już leżałam bez ubrań, zabrał się do pracy. Tak jak zawsze był spokojny ale potem… no po prostu myślałam że zwariuję. Z jednej strony bardzo mi się to podobało a z drugiej ja paier… Wrzeszczałam na całe gardło szarpiąc prześcieradło które było pode mną. Uciszył mnie namiętnie mnie całując. Ale kiedy tylko przestał znowu słychać było moje BARDZO głośnie krzyki. 

*perspektywa Ruggero*

Postanowiłem że do nich na chwilę zajdę weszłem na górę. Kiedy już tam byłem  usłyszałem krzyk Leona a zaraz potem Vanessy już się domyślałem co oni tam wyprawiają. Zacisnąłem oczy i zęby po czym po cichu się wycofałem i wyszedłem z domu nie miałem zamiaru im przeszkadzać. No…jak wiecie jestem zakochany w niej i trochę mnie to chyba,zabolało czy coś. Wiem że tak nie powinno w ogóle być a z resztą Leon to jej mąż mają do tego prawo… 

*perspektywa Vanessy*

*rano*

Kiedy się obudziłam wstałam i ubrałam się poszłam na dół wrobić śniadanie bo zapewne Leon obudzi się cholernie głodny. Postawiłam to na stole kiedy zszedł podszedł do mnie i  pocałował mnie w policzek. 

L:dzień dobry kochanie 

Ja:Hej. 

L: a  ty co  śniadanie zrobiłaś i  nie jesz? znowu?

Ja:Leon nie zaczynaj ponownie tego tematu ok? siadaj i jedz.

Wiedziałam że nie podoba mu się ta cała moja dieta no ale sorry ja uważam że jestem gruba za to on inaczej.Tak jak mu powiedziałam tak zrobił i wyszliśmy z domu. Poszliśmy na plan. Usiadłam na ławce byłam trochę zmęczona oparłam się czołem i dłonie i tak siedziałam przez najbliższe pół godziny, Już miałam zasypiać ale wybudził mnie głos Ruggero.  

R:zmęczona??

Ja: tak…

R:To dlaczego nie zostałaś w domu przecież mogłaś.

Ja: no wiem ale chciałam bo mam do obgadania kilka spraw z dziewczynami i takie tam…

R:Nie no zgadnę ma to coś wspólnego z urodzinami Leona??

Podniosłam głowę i spojrzałam na niego.

Ja:tak…ale skąd ty to wiesz?

R:No przecież to proste. – uśmiechnął się do mnie popatrzyłam na niego po czym się zaśmiałam.  Zaczął się mnie pytać co mam zamiar zrobić. Powiedziałam mu wszystko , gdzie to się odbędzie i w ogóle. Chciałam mu zrobić takie fajne przyjęcie.  Mam nadzieję że się ucieszy. A tak dokładnie to jego urodziny są jutro. Zapytałam się Ruggero czy mi pomoże udekorować trochę to miejsce gdzie bedzie impreza. Bez wahania się zgodził no tak samo jak pozostali.Kiedy byłam godzina 14 nadal tam byliśmy. Wstałam z ławki i poszłam w stronę Leona. Rozmawiał w tym momencie z chłopakami. Podeszłam do niego i  oplotłam ręce wokół jego klatki piersiowej. Oparłam głowę na jego plecach. W pewnym momencie usłyszałam jak się zaśmiał tak samo jak chłopaki. Odwrócił się do mnie obejmując mnie w tali.

L:hej kotku

Ja:cześć- powiedziałam z uśmiechem na ustach. Przywitałam sie z chłopakami m.in. z Diego i Facu. Zostałam tam z nimi jeszcze przez chwilę. Leon przez ten cały czas miał ręce oplecione w okół mojego brzucha .Dosięgałam mu do ramienia więc kiedy tak stał za mną to swobodnie opierał się brodą o moją głowę. Kiedy juz zakończyliśmy tą rozmowę ja i Leon udaliśmy się na krótki spacer. Trzymał mnie czule za rękę. Doszliśmy do takiego ogromnego kasztanowca oparłam się o niego a Leon stał przede mną trzymając moje dłonie i lekko bujając nimi na boki. Wpatrywałam się w te jego cudne oczy. W pewnym momencie przybliżył się do mnie uśmiechając się. Po czym złączył nasze usta. Czułam się wspaniale kochałam to kiedy całował mnie tak delikatnie i z taką czułością. I w pewnym momencie z tego mojego „transu” wyrwał mnie głos Tini. 

M:Leon chłopaki cię wołają gdzie ty…- i właśnie wtedy na nas natrafiła. – Aha dobra…- Leon szybko się ode mnie odsunął. Poszedł z nią podeszła do mnie pogadałyśmy jeszcze chwilę. W końcu wróciłam do domu.. 

*perspektywa Leona*

Następnego dnia o 15 Vanessa powiedziała że ma mi coś bardzo ciekawego do pokazania w pewnym miejscu. Zgodziłem się pójść mimo to że nie byłem nawet trochę świadomy tego o co chodzi. Kazało mi zamknąć oczy. Kiedy powiedziała że już jesteśmy na miejscu otworzyłem je a przed moimi oczami ukazało się coś w co po prostu nie mogłem uwierzyć…

 

 

 

 Podobało się?? trochę czekaliście ale nie nługo jutro prawdopodobnie bd next paaa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>