Opowiadanie o Leonie sezon 2 cz 16

…a przed moimi oczami ukazał się Diego…Leon spojrzał na niego lekko wkurzony a zrobiłam się cała czerwona.

L:boże powiedz czego znowu…- mówił do niego a Diego cały czas patrzył się na mnie .

D: to wy teraz…?- zapytał troche zdezorientowany

Leon pokiwał głową mówiąc „tak” . Diego zaraz potem zaczął nas przepraszać za to że nam przeszkodził i takie tam . Leon zapytał po co przyszedł a on odpowiedział mu że za pół godziny w kinie leci taki zarąbisty horror i chciał zapytać się Leona czy chce iśc. Leon zapytał czy ja też mam iśc.

D: no… jak nie bedzie się bała to oczywiście że może – uśmiechnął się.

Kiedy wszedł z pokoju Leon ubrał się i ja tak samo , zeszliśmy na dół. Kiedy już byliśmy w sali kinowej zgasły światła i zaczął się film.Chłopaki zachowywali się normalnie tak na luzaku sobie to oglądali i w ogóle prawie nie reagowali na te wszystkie straszne sceny które tam były . A chcecie wiedzieć co ja robiłam? Za każdym razem kiedy tylko pojawiało się coś strasznego momentalnie łapałam chłopaków za ręce. Oboje spojrzeli w moją  stronę. Diego uśmiechnął się i z powrotem odwrócił się do ekranu.Kiedy ten horror się już skończył wyszliśmy z kina Leon cały czas trzymał mnie za ręke tak samo jak Diego…

Szliśmy tak powolnie było troche drogi zanim doszliśmy do naszego domu Diego mieszkał obok Leona więc nie miał za daleko :D więc poszedł ale zanim to zrobił nie zauważalnie przez Leona pocałował mnie w policzek. A mój kochany mężuś miał problem  kluczykami, ja go czasami nie rozumiem. Po chwili zaczął padać deszcz i akurat wtedy udało mu się otworzyć drzwi. Byłam troche mokra była 2 w nocy bo ten film był cholernie długo ale za to fajny i troche a nawet baaardzo przerażający. A więc poszłam się umyć bo chciał już iśc spać ,byłam naprawdę zmęczona.Nalałam sobie wody do wanny i weszłam. W tej właśnie chwili do łazienki wpadł Leon

Ja: weź co ty robisz wyłaź mi z tąd !

Jak sie okazało zapomniał gdzie położył swoje bokserki, na szczęście ja wiedziałam. Powiedziałam mu i wyszedł. Potem wróciłam do pokoju położyłam się obok niego i momentalnie zasnęłam.W nocy rozpętała się jakaś straszna burza i do tego miałam okropny sen.

Ja stałam na samym środku podwórka,w nocy z każdej strony dobiegały dziwne i bardzo przerażające dźwięki. Rozglądałam się wszędzie i w pewnym momencie poczułam ucisk w nogach ,upadłam na ziemie i coś zaczęło mnie ciągnąć do przodu. To cos wyglądało mniej więcej tak jak na zdjęciu.

Zaczęłam piszczeć przez sen co obudziło i także lekko wystraszyło Leona. Zerwałam się do pionu, tak samo jak on.

l: ej co się stało dlaczego tak krzyczysz – po chwili też zaczęłam płakać. – Kotku znowu jakiś straszny sen tak…?- pokiwałam głową.

Zaczął mnie uspokajać, wtuliłam się w niego najmocniej jak potrafiłam i dalej płakałam nie wiem co mógł oznaczać ten sen jeśli w ogóle coś oznaczał.. ale wiem że to nie było normalne.Gdy już opanowałam łzy ponownie zasnęłam. 

***

Rano byłam troche zmęczona ,prawie w ogóle nie spałam. Ubrałam się w to:

 i razem z Leonem wyszliśmy z domu bo on musiał dzisiaj być wcześniej na planie. 

Poszedł tam do nich a ja usiadłam na ławce Amelka jak zawsze biegała bo co innego by robiła? :D Po chwili podszedł do mnie Diego . 

D: hej. Jak się masz? 

Ja: dobrze 

D: ooo ale się dziś ładnie ubrałaś – uśmiechnął się do mnie. 

Ja: dzięki . – odwzajemniłam ten uśmiech i poszedł. 

W pewnym momencie zauważyłam że stanął pod murkiem i wyjął z kieszeni papierosa nie mogłam znieśc tego widoku. Podeszłam do niego ,popatrzyłam na niego.

Ja: Diego proszę cie nie rób tego nie wież że to szkodzi twojemu zdrowiu? – patrzyłam na niego z powagą ale jego to chyba nie bardzo ruszało.

D: no wiem przepraszam ale to..to jest silniejsze ode mnie a z resztą o mnie to się nie musisz martwić maleńka wszystko bedzie dobrze. – uśmiechnął się ale i tak za żadne skarby nie miałam zamiaru mu uwierzyć w te bujdy.- Chyba że ty się tak martwisz bo ty też… czujesz coś do mnie tak jak ja..co? 

Diego się we mnie kocha? serio? Hm… mogłam się domyślić jak dał mi ta bransoletkę na urodziny.

Teraz już wszystko jasne… 

Ja: nie, jesteś moim przyjacielem i nic, więcej. 

D: a ja myślę że jednak tak – powiedział dmuchnął mi dymem w twarz i odszedł. Troche mnie tym rozzłościł ale już dobra…

Poszłam się przejść po chodniku po za planem bo chciałam przemyśleć to i owo. Gdy tak chodziłam jakiś pies przybłąkał się do mnie . Uśmiechnęłam się kucnęłam przy nim o go pogłaskałam. Postanowiłam że już wrócę tak więc zrobiłam . Wracałam po bocznej stronie studia i kiedy już wróciłam na ławkę nagle usłyszałam krzyk Leona i dostrzegłam że trzyma się za ręke podbiegłam do niego i zobaczyłam jego dłoń była cała we krwi…

 

 

 

 

Podobało się??? w następny weekend bd next a domyślacie się chociaż co mogło mu się stać w rękę…????? :D paaa

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>