Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 7

… a w tym samym czasie nadjeżdżał ciężarowy samochód ….

L: Amelka! – pobiegłem szybko w jej strone w ostatniej chwili ona chwyciła swojego miśka a ja złapałem ją … stanąłem oparty o drzewo i przytulałem ją mocno do siebie . – Nic ci nie jest …?

A: nie…

L: nigdy więcej mi tak nie uciekaj dobrze…?

A: tak pseprasam

L: No już dobrze chodź wracamy do domu…- postawiłem ją na ziemie i trzymałem z ręke żeby mi gdzieś znowu nie uciekła . Kiedy doszliśmy do domu jak sie okazało Vanessa już wróciła Amelka pobiegła do swojego pokoju .

Ja: i jak było? – zapytała.. a ja nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć …

L: no było..ok aż do pewnego momentu

Ja: czyli…?

L: ona dziś prawie nie wpadła pod samochód …- odpowiedziałem lekko przestraszony tym co powie…

Ja: CO?!~ale jak ty jej nie pilnowałeś ?!

L: nie… znaczy tak ale ona mi no uciekła tak jakby i no..

Ja: ale przynajmniej dobrze że nic jej nie jest ….

*perspektywa Vanessy*

Byłam na niego wściekła! Jak tak można! Ciesze sie że jest cała i zdrowa ale no …Kiedy był już wieczór Amelka już spała ja weszłam do pokoju Leon popatrzył sie na mnie i sie uśmiechnął .

Ja: dobra to ja ide spać ..

L: co? ale przecież ..

Ja: jednak jestem za bardzo zmęczona żeby z tobą rozmawiać więc dobranoc… – kiedy chciałam sie położyć on złapał mnie za nadgarstek …popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi oczami no aż normalnie nie wiedziałem co robie … po chwili mnie pocałował … potem było tak że ja byłam bez bluzki tylko w spodenkach i staniku …. siedziałem i niego na kolanach a on opierał sie o poduszki . oparłam delikatnie ręce na jego klatce piersiowej położył mi ręce na brzuchu

L: już nie moge sie doczekać tego dnia…

Ja: ja…. ja też… – powiedziałam troche mnie zadowolona …

L:hej.. co sie dzieje..?

Ja: nic tylko tak jakoś no bo… ja tego nie chce…

L: jak to nie chcesz co chcesz przez to powiedzieć?

Ja: ja sie tego boje rozumiesz nie chce znowu zaczynać tego od początku ale i tak już chyba nie mam innego wyjścia…

L: kotek jeżeliz jednym sobie poradziłaś to i z drugim dasz rade zobaczysz… – uśmiechnęłam się do niego po czym zaczęłam go całować po klatce piersiowej w pewnym momencie usłyszałam znajomy głos…

D: prosze prosze co ja tu widze – ja pisnęłam przestraszona Leon wstał i podszedł do niego .

L: co ty robisz  frajerze !

D: ja… tylko chciałem was odwiedzić ale jak widze macie  już inne zajęcie więc nie będe przeszkadzał… – odszedł od niego . – cześć maleńka a tak w ogóle fajny ciuszek – puścił mi oczko uśmiechając sie i poszedł. Leon i ja poszliśmy spać… rano zobaczyłam że rozmawia z kimś przez telefon … kiedy położył go na stole zapytałam kto dzwonił powiedział że to jego kolega .. chciał żeby do niego wpadł dziś bo robi jakąś impreze zapytała sie mnie czy ja chce iśc ale ja odmówiłam . Potem pojechaliśmy na plan … zauważyłam że Diego idzie w moją strone. Wstałam i patrzyłam się na niego

Ja: masz mi coś do powiedzenia ?

D: ja no… tak

Ja: no to słucham .

D: chce ci tylko powiedzieć że wczoraj wyglądałaś na prawdę super. – walnęłam go z całej siły w ramie – A tak na serio to.. przepraszam … nie chciałem stwarzać problemów …

Ja: no i to właśnie chciałam usłyszeć o ile są to szczere przeprosiny …

D: no a jakby inaczej ślicznotko – popatrzył sie na mnie i położył swoje ręce na moich biodrach odskoczyłam od niego .

Ja: zostaw mnie idioto – z powrotem usiadłem na ławce.

*perspektywa Leona*

Szedłem właśnie do Vanessy ale w pewnym momencie zobaczyłem… jak Ruggero całuje sie z moją siostrą podeszłem do nich i szarpnąłem go agresywnie za ramie

L: co ty wyprawisz z moją siostrą?!

R: Leon ja..

L: cicho ! ja myślałem że ty mnie lubisz !

R: no bo tak…

L: no chyba raczej nie bo mimo zakazu i tak spotykasz sie z Pauliną

R: no wiem ale to …

L: lepiej z tą odejdź bo jeszcze ci coś zrobie – po tych słowach odszedł . Spojrzałem sie na Paulinę … – A ty co?!

P: Leon…

L: nie odzywaj sie ..i słuchaj . Dlaczego mimo tego że ci nie pozwoliłem ty jesteś s nim ? no słucham

P: Nie nie będe ospowiadac na ta głupie pytania tylko lepiej ty mi powiedz dlaczego mi tego zabraniasz o co ci chodzi?

L: a co cie to obchodzi! -

P:mów!

L: dobra chodzi o to że sie o ciebie boje!

P:aj kto sie o mnie boisz…?

L: normalnie! nie chce żebyć sie z nikim spotykała bo boje sie że jakiś chłopak cie zrani i… będziesz przez to cierpieć…- powiedziałem i spojrzałem lekko zmartwionym wzrokiem na nią…

P: aha… no ale … on taki nie jest …

L: ja go znam już bardzo długo a ty…? topiero od kilku tygodni..

P: no wiem ale ja już go dobrze poznałam wiem że mnie kocha a ja jego też i to bardzo on nigdy by mi czegoś złego nie zrobił… prosze pozwól mi  z nim być błagam…

L: no …jeżeli ty mówisz że… no …mam nadzieje że masz racje… no dobra…

P: dzięki dzięki dzięki ! –   przytuliłam sie do niego i poszła. Potem ja i Vanessa wróciliśmy do domu ja już powoli szykowałem sie do wyjścia . Kiedy już tam dotarłem Fabian otworzył drzwi przywitałem sie z innym i troche tam pogadaliśmy . Potem Fabian poszedł gdzies zostawiając mnie w pokoju  z jakąś dziewczyną . 

Dziewczyna: no hej przystojniaku … wyglądasz jakbyś sie mnie bał …czy tak jest?- pokręciłem przecząco głową .. czułem sie nie za dobrze zamknięty w pokoju z jakąś obcą dziewczyną … zaczęła rozpinać moją koszule chciała ją zdjąć ale jej powiedziałem żeby przestała bo ja mam żonę ale ona jakby nie reagowała izdjęła moją koszule po chwili już na serio nie mogłem tego wytrzymać wstałem założyłem koszule i wyszłem.Poszłem do salonu po chwili Fabian przyszedł . 

F: hej stary czemu od niej wyszedłeś ? 

L: nie wiem ale tak jakoś … 

F: ja cie nie rozumiem kiedyś to zrobił być wszystko że spędzić choć troche czasu z taką laską a teraz co..? odkąd poznałeś ją totalnie sie zmieniłeś… stałeś sie jakiś taki strasznie delikatny i w ogóle … ona cały czas miesza ci w głowie … 

L: no może troche.. ale je nie mógłbym tego zrobić z inną  dziewczyną..

F: ale przecież musisz sie jakoś zabawić …

L: no wiem ale nie w taki sposób … zrozum ja nie chce zrobić czego czego potem będe żałował… – popatrzyłem na niego a on tylko wzdychnął i poszedł ze mną w jakieś inne miejsce wyciągnął butelkę piwa i dał mi do ręki . spojrzałem na niego zdziwionym wzrokiem mówiącym „zwariowałeś” otworzył to i kiwnął głową żebym sie napił .. mimo że nigdy nie piłem .. to no ..spróbowałem potem dał mi jeszcze ze dwie butelki .. poszedł ze mną na dół dał mi jakiś woreczek z białym proszkiem wysypał na stół a ja zacząłem to wciągać … teraz już na prawdę czułem sie bardzo dziwnie … straciłem poczucie tego co robie.. ta dziewczyna podeszła do mnie i mnie pocałowała … potem ponownie zdjęła moją koszule i zaczęła delikatnie dotykać wargami mojej szyi … ja w ogóle nie wiedziałem co sie dzieje… ona chyba chciała wykorzystać tę moją „nietrzeźwość” i zaciągnąć mnie do pokoju ale i tak mimo to sie nie zgodziłem … ja nawet nie wiem jakim cudem wróciłem do domu…

*perspektywa Vanessy*

No gdzie on jest! miał być trzy godziny temu! Jak on mnie czasami wkurza  … w pewnym momencie otworzyły sie drzwi .  Wrócił. Ale ja tylko go zobaczyłam od razu wyczułam że coś jest nie tak… nie wiem o co dokładnie chodzi ale to jak sie na mnie patrzył… jego wzrok … był jakiś inny… 

 

 

Podobało siee??? nie musieliście zbyt długo czekać :)  następne bd chyba w następną sobote paaa 

 

One comment on “Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>