Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 6

…F: Amelka wasza córka… nigdzie jej nie ma…

L: ale jak to nie ma…?

X: no tak… bawiliśmy sie z nią i tu nagle no…

L: Jak to to znaczy że wy  zgubiliście moją córke ?! – zaczął na nich wrzeszczeć

Ja: Leon uspokuj sie.. hej a… gdzie ostatnio sie z nią bawiliście ? – zapytałam lekko zdenerwowana tą całą sytuacją…

X: no niedaleko… tam pod tym drzewem…

L :na pewno  gdzieś musi byc szukaliście wszędzie…?

F: tak…pszeszukaliśmy cały teren i w ogóle…- potem wszyscy razem ponownie poszliśmy jej szukać  ale faktycznie… nigdzie jej nie było… usiadłam na ławce i zaczęłam płakać Leon usiadł obok mnie i zaczoł mnie  pocieszać…

 

L: kotek..gdzieś jest … na pewno….- potem pszyszedł Diego… zapytał dlaczego płacze i w ogóle…. potem Leon poszedł na chwile do chłopaków a Diego został ze mną…

* perspektywa Leona*

Stałem tak z chłopakamijuż prawie zacząłem płakać….chłopaki to zauważyli…

F: hej stary.. ty płaczesz.?

L: nie… tylko coś mi wpadło do oka…

nie kłam… to że płaczesz to nic złego… to normalne a zwłaszcza w takiej sytuacji…

L: no … wiem… ej a jeśli .. jeśli już nigdy jej nie znajdzemy ?

F: nie mów tak … -

*perspektywa Vanessy *

Siedziałam tak i płakałam aż w pewnym momencie zauważyłam że nasza sąsiadka idzie w naszą strone i trzyma Amelke za ręke… podeszłam do niej i wzięlam Amelke na ręce Leon po chwili też podszedł podałam mu ją i on i ja zaczeliśmy płakać ale tym razem ze szczęścia

L: gdzie pani ją znalazła ?

- ,mój syn bawił sie w piaskownicy tam w parku a potem zobaczyłam że Amelka do niego dołączyła i mój syn zapytał czy może pojechać do nas do domu a ja… sie zgodziłam bo myślałam że państwo o tym wiedzą…

Ja: nie… nic nie wiedzieliśmy…

- aha… no to w takim razie ja na prawdę przepraszam …

L: nie no już ok… dziękujemy że pani ją tu przyprowadziła…

- prosze bardzo – potem ja i Leon wróciliśmy do domu Amelka była w swoim pokoju a jaon u siebie  patrzył sie na mnie pogłaskał mnie po policzku a potem pocałował … uśmiechnęłam się w pewnym momencie Amelka weszła do nas

A: hej… mam do was takie malutkie pytanie…

L: a konkretnie to…

A: jest taka możliwość zebyście jutro zabrali mnie do parku …?

Ja= no …tak oczywiście ale to raczej z zapytaj sie taty bo ja jutro nie moge…

A: no dobrze… tatusiu…?

L: no ja… no…

A: proseeee

L: no już dobrze – uśmiechnął się do niej potem z powrotem poszła sie bawić do pokoju  a ja i Leon zostaliśmy w pokoju poszliśmy na dół usiadłam na kanapie a on obok mnie popatrzył sie na mnie i w końcu zapytał sie mnie dlaczego jutro nie moge iść z Amelką do parku powiedziałam że ide z Martinom i Niki na miasto. Troche sie zasmucił i też rozzłościł bo wiedział że będzie musiał sam został dzieckiem a tak jak mi mówił on …nie za bardzo umie opiekować sie dziećmi…. ale powiedziałam że nie ma innego wyjścia . 

L: ale hej…. cały dzień cie nie będzie i co..? 

Ja: spokojnie znajdziemy troche czasu dla siebie jutro wieczorem….

L: no… ok ..

Była godzina 20:00 ja tak jak planowałam zaprosiłam dziewczyny na noc żeby od razu rano już pójść z nimi . Leon powiedział że w razie problemów to żeby do niego przyjść bo będzie na górze . We trzy usiadłyśmy na kanapie i oglądałyśmy jakieś filmy . Potem pogadałyśmy jeszcze chwile i poczułyśmy się bardzo zmęczone  rozłożyłyśmy sobie śpiwory i poszłyśmy spać. Rano byłyśmy już gotowe do wyjścia ja jeszcze tylko na chwile weszłam do pokoju żeby powiedzieć Leonowi że już ide. Dziś zapowiadało sie na naprawdę gorący dzień więc założyłam krótkie spodenki i koszulke bez ramiączek . Kiedy weszłam do pokoju o spojrzał na mnie i podszedł. 

L: Mrrrr kotek jak ty dzisiaj seksownie wyglądasz ( xd ) – obiął mnie w tali i pocałował w szyje .

Ja: Oj weź przestań … w razie czego to ja już ide na dole w kuchni masz przyszykowane jakieś kanapki i picie w razie jak będzie głodna cZy coś…ok?

L: tak tak spokojnie poradze sobie- zaśmiał sie popatrzyłam na nigo  i też się roześmiałam. Wyszłyśmy już z dziewczynami , na sam początek poszłyśmy se połaźić po jakiś skolepach z ciuchami i  takie tam… gdy wychodziłyśmy spotkałyśmy mojego brata .

*perspektywa Leona* 

Siedziałem na ławce i przyglądałem się jak Amelka się bawi . W pewnym momencie podbiegła do mnie i złapała mnie za ręke . 

A: Tatusiu chodź ci coś pokaże ! 

L: ale co ty chcesz mi pokazać . -Pociągnęła mnie za sobą . Wskazała palcem małą wiewióreczkę siedzącą na gałązce drzewa . Uśmiechnąłem sie na jej widok. Po chwili usłyszałem lekko znajomy mi głos . Jak sie okazało to była ta dziewczyna z którą wtedy się zderzyliśmy .Patrycja. 

P: no hej…

L: hej… co ty tu robisz?

P: A nic tak po prostu sobie wyszłam a ty co…? Wyszłeś na spacer ze swoją… siostrzenicą …?

L: nie… to jest Amelka moja córka – powiedziałem z uśmiechem na twarzy . 

P: Że co?! To  ty masz córke ?! 

L: tak… jakiś problem ? 

P: nie ale tylko mi nie mów że z tą dziewczyną z którą wtedy was spotkałam 

L: tak … z nią 

P: Ja pier*dole przecież wy w ogóle do siebie nie pasujecie ona na ciebie nie zasługuje to jest jakaś totalna idiotka ! – Po jej słowach straszne sie wkurzyłem , zauważyłem że Amelka jest strasznie przestraszona jej krzykiem . Po chwili się odezwała

A: tatusiu plose nie kłoć sie z tą panią …

L: o nie słonko my …sie nie kłócimy spokojnie idź sie pobawić ja zaraz do ciebie przyjde dobrze..?

A: dobrze- pobiegła a cały w nerwach patrzyłem się na Patrycje  

L: po pierwsze ona  nie jest żadną idiotką a po drugie jeśli jeszcze raz mi będziesz przy dziecku przeklinać to ja po prostu nie wiem co ci zrobie! 

P: No dobra już dobra nie krzycz sorry ale ja cie tylko ostrzegam… – odeszła a ja a powrotem usiadłem na ławce cały się trzęsłem z nerwów . Jak ona mogła w ogóle tak o niej mówić przecież ona jej nawet nie zna , nie wie jaka jest na prawde … ja jej nie rozumiem . Ale i tak najgorsze jest w tym to że Amelka była świadkiem tej głupiej rozmowy …Patrzyłem się przed siebie i nagle zauważyłem że Amelka biega blisko ulicy bawiła się  swoim miśkiem i w pewnym momencie przez przypadek upadł jej na ulicę poszła po niego … a w tym samym czasie nadjeżdżał ciężarowy samochód….

 

 

 

Podobało sie???  dzisaj może bd kolejne nie wiem może paaaa

4 comments on “Opowiadania o Leonie sezon 2 cz 6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>