Opowiadania o Leonie sezon 2 cz. 4

…L: będe miał operacje…

Ja: co? ale jak to ?

L: no wiesz… noga… żebro… i w ogóle … 

Patrzyłam na niego z lekkim smutkiem ale nie płakałam … potem mój brat do nas przyszedł widział że jestem smutna ale i tak mnie nie pocieszał bo wiedział że to i tak nie ma sensu … porozmawiał troche z Leonem ja myślałam że zaraz wybuchnę płaczem …

Ja: przepraszam nie moge… – wybiegłam z sali zsunęłam się po ścianie i zaczęłam płakać po chwili wyszedł mój brat

M: hej… Vanessa …  popatrz na mnie – spojrzałam na niego zapłakanymi oczami- wiesz że Leonowi  nie jest łatwo z tym co sie wydarzyło i wiem że tobie też nie.. ale chyba nie chcesz żeby dodatkowo cierpiał patrząc jak płaczesz…

Ja: no wiem wybacz.. ale ja po prostu …

M: no ok… chcesz tam jeszcze wchodzić czy już ..nie? 

Ja: nie… powiedz mu że już dziś nie dam rady …

M:ok 

Potem on wyszedł powiedział że mnie odwiezie gdy już byliśmy przed domem podziękowałam mu i poszłam . Usiadłam na kanapie w salonie i zaczęłam myśleć… nie wiem jak to z nami  będzie powiedzieli ze musi zostac w szpitalu cały tydzień a ja nie będe mogła go codziennie odwiedzać bo od jutra zaczynam praktyki i nie bede miała czasu…. 

Była godzina 20.00 dziś położyłam sie wcześniej bo nie chciałam już nic dzisaj robić… Rano o 10 wybierałam sie na te zajęcia … to był mój pierwszy dzień nie wiem jak sobie poradze ale jakoś dam rade … smuciło mnie to że Nikola nie chodziła do tej samej „klasy” co ja. Kiedy dotarłam już na miejsce akurat zadzwonił dzwonek weszliśmy do sali . Siadłam sama w koncie nie miałam ochoty z nikim siedzieć … pisałam to co było na tablicy .. potem nauczyciel powiedział że ta lekcja jest „lekcją zapoznawczą ” i pozwolił nam ze soba porozmawiać ja wpatrywałam sie w okno myśląc o Leonie … w pewnym momencie jakaś dziewczyna co siedziała przede mną , odwróciła sie . 

Nieznajoma: Hej jesteś tu nowa ?

Ja: tak ..

Majka: mam na imie Majka a ty?

Ja: Vanessa 

M: hej… bo jak widzisz ja tez siedzie sama więc moŻe na następnej lekcji sie do mnie przysiądziesz co? 

Ja: ok – kiedy zadzwonił dzwonek poszłam pod sale w drodze spotkałam Niki 

N: Hej… i jak sobie radzisz?

Ja: jest nawet ok… troche mi smutno ale bez przesady 

N: dasz sobie rade , dobra ja lece pa kochana 

Ja: pa – przytuliła sie do mnie i poszła kiedy tak siedziałam pod salą dokańczałam rysunek Leona podeszła do mnie Majka zapytałam kto to a ja jej odpowiedziałam że to własnie jest Leon… Kolejne lekcje minęły bardzo szybko i w końcu mogłam wrócić do domu… 

****

Tydzień później dostałam telefon od Lekarza powiedział że operacja sie udała i że Leon może wrócić do domu bardzo mnie to cieszyło pojechałam tam weszłam do tego pokoju w którym był podbiegłam od razu i sie przytuliłam gdy byliśmy juz w domu usiedliśmy na kanapie w salonie i zaczęliśmy rozmowę 

Ja: nareszcie jesteś se mną 

L: heh nom a jak tam było pierwszego dnia na praktykach co?

Ja: eeee no fajnie 

Potem pojechaliśmy na plan znaczy Leon mnie zawiózł  bo on musiał coś pozałatwiać w domu i nie mógł tu ze mną być ale na pożegnanie mnie pocałował i pojechał . Przyglądałam się im jak kręcili też przeróżne sceny… bardzo lubiłam jak śpiewali to najbardziej mi sie podobało. 

*perspektywa Leona*

Siedziałem i pisałem te wszystkie rzeczy które mi kazali . Czemu nie mogli wziąć do tego kogoś innego ?! W ogóle to co to ma być ja nie wiem … nie wiem czemu sie tak wkurzam ale wolałbym być teraz z Vanessą … w pewnym momencie zadzwonił dzwonek… to był Diego .

L:czego chcesz 

D: a ja ? nic tylko chce ci pokazać pewne nagranie 

L: jakie znowu nagranie powiedz mi – dał mi do ręki kamerę i włączył film.. było na nim pokazanie jak Vanessa całował sie z Pawłem … Diego wyszedł bez słowa a ja od razu zadzwoniłem do Vanessy – wracaj do domu , w tej chwili 

Ja: ok ok … 

*perspektywa Vanessy* 

Nie wiem o co mu chodziło w jego głosie wyczułam zdenerwowanie …. bałam sie na samą myśl o tym co będzie jak wejde do domu…                                    Kiedy otworzyłam drzwi zobaczyłam że nie cieszy sie z tego że jestem patrzył na mnie złym wzrokiem …więc coś musiało sie stać…                                                                                                                            

 Ja: ok jestem o co chodzi?

L: musimy poważnie porozmawiać…

 

 

 

 

 

Podobało sie??? może takie troche bez sensu ale nie miałam weny do tego odc… przepraszam w razie czego pamiętajcie by pisac kom ok? prosze następna cz bd w następną niedziele  bo w tą sobote bd na biwaku i no wiecie paaa

 

3 comments on “Opowiadania o Leonie sezon 2 cz. 4

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>