Opowiadania o Leonie sezon 2 cz. 2

… kiedy to zrobiłam po prostu nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam … na środku salonu stał stolik przykryty przepięknym obrusem a nim były piekne kwiaty i wgl…. wszystko było taki cudne wszędzie paliły sie świeczki … wokół stolika były porozsypywane płatki róż… tak samo jak na schodach …

Ja: ale jak? przecież my..? jak?

L:hehe mam swoje sposoby – zaprowadził mnie do ego stolika zobaczyłam ze na moim krześle jest jakaś karteczka … podniosłam ja i przeczytałam … ” To wszystko robię dla ciebie skarbie” to było przecudne .. myślałam że sie zaraz rozpłacze … potem gdy już zjedliśmy pogadaliśmy chwile Leon zapytał czy pójde z nim na góre ..zgodziłam sie .. kiedy weszłam do pokoju tam też paliły sie świeczki ale po mimo to nie wiedziałam gdzie jest Leon… było dość ciemno więc… nagle usłyszałam cichy szelest i poczułam jak dotyka moich bioder … odwróciłam sie w blasku świec zauważyłam że jest bez koszulki  … przygryzłam lekko dolną wargę   i popatrzyłam mu w oczy

L:co ty na to?

Ja: heh… no ja… – nie pozwolił mi dokończyć .. pocałował mnie a potem to wiecie jak to było… xdd

***

Byłam już ubrana patrzyłam sie na niego a on n mnie w pewnym momencie zauważyłam że sie uśmiecha .. to jego spojrzenie .. ten uśmiech , normalnie nie wiedziałam co mam robić …jakby mnie zahipnotyzował  po chwili też sie uśmiechnęłam potem gdy tak siedzieliśmy on zapytał :

L: chce ci sie spać? 

ja: nie koniecznie … nareszcie mamy czas by pobyć razem ..sami dłużej niż zwykle więc chce to wykorzystać i przy okazji cie o coś zapytać …

L: tak ?  a o co? 

Ja: no wiesz … ta dziewczyna… co dzisaj sie z nią zetknęliśmy co nie… no to ty jakos tak cały czas sie na nią patrzyłeś… i jeszcze jak szliśmy to ty sie odwróciłeś za nią… dlaczego ? 

L: ty myślisz że co? ze ona mi sie podoba ? jeśli tak to sie mylisz kotek ja chce być szczęśliwy tylko z tobą ..z żadną inną dziewczyną.. zrozum 

Ja: no wiem przepraszam … 

***

Rano on nadal spał a ja coś… nie czułam sie najlepiej… ale chciałam go obudzić więc poszłam do kuchni i nalałam wody do szklanki podeszłam do niego i całą zawartość tej szklanki wylałam na jego głowe natychmiast sie obudził lekko jakby przestraszony ja zaczełam sie śmiać i postawiłam szklankę na stole 

L: a więc to ty ? ale dlaczego ty mi to zrobiłaś nie mogłaś mnie po porostu obudzić ?! 

Ja: uznałam że tak będzie lepiej a zresztą słodko wyglądasz z mokrą głową – i znowu sie śmiałam 

L:jeszcze tego pożałujesz – wstał, podszedł do mnie i zaczął mnie łaskotać nie mogłam powstrzymać sie od krzyczenia by przestał i śmiania sie potem gdy dał mi spokój popatrzyłam na niego jak wycierał włosy ręcznikiem i nadal czułam sie nie za dobrze… potem pojechaliśmy na plan jak zawsze wiecie gdzie siedziałam dziś nie wzięliśmy Amelki ponieważ była u moich rodziców . Zauważyłam że chłopaki cały czas sie wygłupiają ( biją sie) tak dla zabawy .  Leon też brał w tym udział … potem spostrzegłam sie że patrzą sie na mnie . 

*perspektywa Leona* 

F: ty patrz  twoja dziewczyna sie na nas patrzy 

L: no wiem 

F: jaka ona jest piękna ty to zawsze masz szczęście co do dziewczyn 

Walnąłem go z całej siły w brzuch 

F: no co mówie prawdę ! 

L: wiem ale lubie cie bić 

Zacząłem sie śmiać i potem podeszliśmy do Vanessy 

*perspektywa Vanessy*

Siedzieli obok mnie  nikt się nie odzywał w końcu Facu przerwał niezręczną cisze 

F: hej ale czemu nie wzięliście Amelki ? 

Ja: bo jest u moich rodziców 

F: aha .. szkoda ona jest taka fajna 

Zaśmialiśmy się . potem pogadaliśmy jeszcze chwilę i ja i Leon wróciliśmy do domu .. byłam strasznie zmęczona chciało mi sie  spać więc sie położyłam a Leon powiedział że on nie  chce spać ale ze mną posiedzi … 

*perspektywa Leona* 

Gdy ona spała ja wykorzystałem tę okazje  i poszłem spotkać się z Martą wiem że źle rozbiłem zdradzając Vanesse ale to już tak jakos samo wyszło … już nie umiałam sie z tego wycofać… nie chciałem by sie o tym dowiedziała nie chciałem jej zranić… 

*perspektywa Vanessy * 

Obudziłam sie i zaraz po tym szybko pobiegłam do łazienki zwymiotować … chciałam iśc z Leonem do lekarza ale go nie było w domu zadzwoniłam do niego… nie odbierał więc poszłam sama… 

*w gabinecie lekarskim *

Ja: CO?! to jest nie możliwe ?! ja nie moge być znowu w ciąży ?!

Lekarz : badania nie kłamią …

Ja już sie nie odzywałam i wyszłam nie płakałam chciałam o tym powiedzieć Leonowi ale nigdzie nie mogłam go znaleźć … nie odbierał telefonu i ne odpisywał na SMS ‚Y … nie wiem co śie z nim działo byłam strasznie zmartwiona .. bałam sie o niego… a co jeśli coś mu się stało ? nie.. nie  moge tak myśleć ….nie… mam nadzieje że wszystko jest w porządku… kiedy tak szłam po parku zobaczyłam coś strasznego… coś okropnego… Leon… całował sie z jakąś inna dziewczyną….

 

 

Podobało sie ??? dziś lub jutro bd następna cz. Paaaa

 

2 comments on “Opowiadania o Leonie sezon 2 cz. 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>