Opowiadania o Leonie sezon 2 cz. 3

Wiem że te zdjęcia macie już na st ronce ale chciałam wstawić je też tu ( zdj. tych postaci xddd)                                                                                                                                                                                                

Tu są : 

Marta 

Paulina 

Amelka 

Vanessa 

Nikola 

Patrycja 

Paweł   i

Marcin ( drugi brat Vanessy )                      

*****************************************************************************************************************************************************************

 …Leon całował sie z jakąś inną dziewczyną… myślałam że oszaleje … łzy napłynęły mi do oczu pobiegłam do domu i od razu do pokoju upadłam na uszko i płakałam … jak on mógł mi to zrobić….? czyli że to co mówił wczoraj …to ..to było kłamstwo… kiedy o tym pomyślałam zaczęłam jeszcze bardziej płakać … nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek bede w stanie mu zaufać … .

Nagle usłyszałam dźwięk otwierających sie drzwi … to on.. wrócił do domu nie chciałam żeby zauważył że coś jest ze mną nie tak więc szybko się otrząsnęłam wytarłam łzy i uspokoiłam 

L: hej kotek już nie śpisz?

Ja: nie…

Podszedł do mnie chciał mnie pocałować w policzek ale sie odsunęłam .. nie chciałam by to robił.. popatrzył na mnie a ja na niego… mój smutny wzrok przykuł jego uwagę…

L: co sie dzieje… dlaczego jesteś smutna?

Ja:a co cie to w ogóle obchodzi …

L: co..? o co ci chodzi ?

Ja: nic odejdź ode mnie wyjdź z tąd

L: o co ci chodzi ?!

Ja: wyjdź !

Patrzyła mnie lekko zdenerwowany chwycił mnie za ręke … i pogłaskał po policzku … po mojej twarzy spłynęła łza…

Ja: nie udawaj… ja już wszystko wiem… widziałam jak całowałeś sie z inną dziewczyną ….- po jego oczach widziałam że już doskonale wie o co mi chodzi –  zostaw mnie … i wyjdź

On nie odpowiedział popatrzył na mnie ..  po woli wyszedł …

*perspektywa Leona*

Jestem idiotą ! wiedziałem że to jest złe ..ze kiedyś sie dowie… nie zasługuje na nią.. jestem skończonym debilem…. Wyszłem z domu i wsiadłem do samochodu  zaczęło padać …była straszna mgła i nic nie widziałem …  jechałem bardzo szybko .. nie wiedziałem gdzie… byłem straszne zły na siebie za to… aż nagle usłyszałem trzask… i nic więcej … tylko ciemność…

*perspektywa Vanessy* 

Siedziałam w domu …już nie płakałam ale byłam bardzo smutna w pewnym momencie zadzwonił dzwonek jak sie  okazało to był Paweł , zamknęłam drzwi i stanęliśmy na zewnątrz …

Ja: hej po co przyszłeś ?

P: a co nie cieszysz sie…?

Ja: ciesze ale to chyba nie jest najlepszy moment na odwiedziny….

P: oj… no przepraszam .. ale no.. widzie że jesteś smutna.. może uda mi sie jakoś poprawić ci humor… ?

Uśmiechnęłam sie doskonale wiedziałam o co mu chodziło , zbliżył sie do mnie , zawiesiłam ręce na jego szyi a on obiął mnie w tali i pocałował … nie miałam pojęcia o tym.. że ktoś nas nagrywa… potem spojrzałam mu w oczy  uśmiechał sie a ja poczułam sie troche lepiej…

P: i co pomogło? 

Ja: tak … – potem on  poszedł a ja wróciłam do domu to co on zrobił … nie wiem jak mam to opisać .. to było ..wspaniałe … chwile potem  zadzwonił lekarz .. powiedzieli mi że Leon miał wypadek.. i jest w szpitalu .. nie mogłam w to uwierzyć szybko tam pojechałam akurat  pielęgniarka wychodziła więc zapytałam sie

Ja: proszę pani co z nim jest .. z Leonem niech mi pani powie błagam 

P: chłopak ma bardzo poważne obrażenia wewnętrzne ale także złamaną noge i żebro… – byłam przerażona tym co mi powiedziała 

Ja: a czy moge do niego wejść ?

P: w tym momencie jest to nie możliwe ponieważ pacjent jest w śpiączce 

Ja: ale ja błagam tylko na chwile

P: no.. dobrze ma pani dwadzieścia minut – zaprowadziła mnie do tej sali .. otworzyłam drzwi i weszłam do środka podeszłam do niego nie mogłam powstrzymać się od płaczu… im dłużej na niego patrzyłam tym bardziej płakałam …

Ja: kochanie… – i w tej samej chwili usłyszałam głos mojej mamy

Mama: Vanessa słonko …

Odwróciłam sie do niej i przytuliłam sie…                    

Ja: Mamo… – razem z nią był mój drugi brat Marcin rodzice zostawili nas samych … Marcin patrzył na mnie smutnym wzrokiem                                                                                

M: siostra.. nie płacz będzie dobrze…

 Ja: a co jeśli nie … 

M: uwierz mi że tak no już dobrze spokojnie chodź tu do mnie- przytulił mnie – bądź spokojna … – on też był bardzo miłym i kochanym chłopakiem zawsze mi pomagał … potem musiałam wyjść … po dwóch godzinach Leon nadal sie nie wybudził… zaczęłam sie bać ale w pewnej chwili pielęgniarka wyszła , wstałam i podeszła do niej zapytałam czy wszystko z nim w porządku i czy już sie obudził … powiedziała że tak . Weszłam do środka leżał i spojrzał na mnie ….   już nie chciałam płakać… ale po prostu serce mnie zaczęło  boleć jak go zobaczyłam w takim stanie…

L:Vanessa ja… wybacz mi że cały czas umawiałem sie z inną dziewczyną za twoimi plecami błagam wybacz mi…

 Ja: to już nie ważne … zapomnijmy o tym… chce tylko żebyś jak najszybciej wrócił do zdrowia …. a i musze ci coś powiedzieć….

L:a co konkretnie? 

Ja: będziemy mieć drugie dziecko…

L: o to super … nie cieszy cie to …? 

Ja: cieszy… ale ja nie chce znów tego przechodzić … 

L:spokojnie…. ale ja też chce ci coś powiedzieć… tylko nie płacz.. nie denerwuj i nie martw sie kiedy ci to powiem…dobrze…?

Ja: dobrze a  o co chodzi…? 

L: będę miał operacje …

 

 

 

 

Podobało siee??? dodałam nową postać  będzie on dosyć często występował tak jak tam pisze jest to brat Vanessy i będzie on chodził z Patrycją .. ale nie pytajcie mnie jak to bd wiem ona zakocha sie w Leonie ale zobaczycie nie pytajcie mnie xdd paaa

 

One comment on “Opowiadania o Leonie sezon 2 cz. 3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>