Opowiadanie o Leonie cz. 25

..

P:tego nie jesteśmy pewni….

*perspektywa Leona* 

CO?!  Jak? czyli ze Vanessa może umrzeć…? Nie to jest nie możliwe to nie może sie stac… nie poradze sobie bez niej… pojechalem do domu byłem strasznie zdenerwowany pielęgniarka  powiedziała że ona będzie musiala tam zostać do jutra … nie wiem czy wytrzymam tyle czasu mam nadziej ze z tego wyjdzie i jej nie strace…. Na następny dzień  o 9 pojechałem szybko do szpitala jak sie okazało wszystko dobrze sie skończyło i Vanessa mogła wrócić do domu byłem bardzo szczęśliwy …

*perspektywa Vanessy *

Razem z Leonem pojechaliśmy do domu . Patrzył sie na mnie tymi pięknymi oczami po czym mnie przytulił poszliśmy do pokoju porozmawiać tak jak myślałam Paweł przyszedł … nie za bardzo byłam ucieszona jego obecnością… z powodu Leona… nie chciałam by sie kłócili … nie chciałam by  Leon… go nienawidził chciałam by go polubił ale to jest nie możliwe kiedy Leon zobaczył  Pawła spojrzał na niego złowrogo . Wszyscy troje usiedliśmy na kanapie i rozmawialiśmy . Nie było aż tak źle jak sie spodziewałam ale gdy tylko Paweł poszedł … Leon od razy na mnie naskoczył …

L: Co..?  jak widac bardzo go kochasz bo przez ten cały czas sie na niego patrzyłaś… a na mnie prawie wcale nie zwróciłaś uwagi… 

Ja: Kotek co ty mówisz… ? 

L: To co słyszysz … nie chce sie na ciebie obrażać… ale…

Ja: ale co..? 

I wtedy szybko obioł moją twarz dłońmi i pocałował … spojrzałam na niego lekko zaskoczona.. nie spodziewałam sie ze to zrobi… potem poszliśmy na góre… i zrobił to ponownie potem… no wiecie :D  

*potem*

L: fajnie było.. co? 

Ja: jesteś nienormalny – ubrałam sie i on tak samo .

L: no racja jestem , ale to ty sprawiłaś że zwariowałem – zaśmiałam sie . 

Ja: oj weź przestań – pocałowałam go … leżałam na nim , on głaskał mnie po plecach były cudnie… poczułam sie bardzo zmęczona , ziewnęłam . 

L: oo czy mój słodki kotek jest zmęczony ?

Ja: troszke.. – przykrył mnie kocem po czym mocniej przytulił , zasnęłam . 

*perspektywa Leona* 

Ona spała a ja jeszcze nie… jakos nie mogłem zasnąć… patrzyłem sie w okno i myślałem o niej… nie wiem jak by to było gdyby odeszła… nie zniósł bym tego… mimo że czasem sie kłócimy to… nie wytrzymał bym bez niej … za bardzo ja kocham… odmieniła moje życie… nigdy nie spotkałem tak cudnej dziewczyny jak ona… po krótkiej chwili zasnąłem … 

*perspektywa Vanessy*

Rano byłam wypoczęta.. usiadłam na uszku.. za oknem padał deszcz .. więc dzisaj nie wychodziliśmy na dwór .  Poszłam do Amelki . Kiedy wróciłam posprzątałam w pokoju i zeszłam na dół . O 14 przyszła Martina .

M: hej… słyszałam że byłaś w szpitalu co sie stało…?

Ja: a ..nic… 

M: mnie nie nabierzesz o co chodziło …?

Ja: ja… sie… cie..cięłam…

M: CO?! czyś ty zwariowała ?!  

Ja: chyba… no bo chodzi o mojego brata…

M: co…? co z twoim bratem… ?

Ja: on… zginął w wypadku…- z mojej twarzy spłynęła łza… 

M:oj.. przepraszam …nie powinnam pytać.. wybacz…

Ja: nie.. nic sie nie stało… jest dobrze… – uśmiechnęłam sie przytuliła mnie potem wpadłam na taki pomysł by pójść z Tini , Leonem i Niki na miasto , tak więc zrobiliśmy .

Bawiliśmy sie świetnie byliśmy tam do 18  aż w końcu zaczęło zachodzić słońce…

L:ej… moge ją na chwile od was zabrać?

M i N :  Tak – uśmiechnęły sie . Leon chwycił mnie za ręke… patrzył mi w oczy ,staliśmy bardzo blisko siebie a za nami było piękne czerwone zachodzące słońce…Niki i Martina patrzyły sie na nas

L:kochanie… bardzo ci dziękuje że przez ten cały czas byłaś tu ze mną… jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało… kocham cie… 

Ja: ja ciebie też… – po czym nasze usta złączyły sie w namiętnym pocałunku…

 

 

 

KONIEC 

Myśle że ten sezon baaaardzo wam sie podobał za jakiś tydzień , dwa bd 2 sez. :) paaa

3 comments on “Opowiadanie o Leonie cz. 25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>