Opowiadanie o Leonie cz. 18

(…)

Policjant: A więc sprawcą tych dwóch przestępstw jest Maciej Szostak

Ja: co…ale jak …czy można sie z nim zobaczyć ?

P: ale .. pani go zna ?

Ja: tak to ..to jest mój były a czy można sie z nim zobaczyć ?

P: tak

Policjant zaprowadził nas , otworzyłam drzwi i weszłam do małej troche poniszczonej salki gdzie był stolik przy którym siedził Maciek

Usiadłam na przeciwko niego , spojrzał na mnie ze spokojem ale na Leona już nie bardzo…

Ja: Maciek… jak…? znaczy najpierw mi powiedz jak było z Katy… dlaczego to zrobiłeś…

M: Ja… ja nie wiem pijany byłem… nie wiedziałem co robie …

Ja: jestes kretynem… a więc powiedz mi jeszcze tylko jak to było z Leonem co? dlaczego….

M: Bo ten  debil mi ciebie odebrał !

L: licz sie ze słowami gówniarzu …

Ja:Leon! – wrzasnęłam odwracając sie i spoglądając na niego ze złością …0 nie masz prawa go tak nazywac

- wstałam i wyszłam . Leon chciał coś powiedzieć ale sie wstrzymał i też wyszedł , zsunęłam sie po ścianie i zaczełam płakać. Leon przykucnął

przy mnie i głaskał mnie po włosach .

L : Kochanie … nie płacz… wszystko bedzie dobrze… zobaczysz…

podniósł moją twarz i spojrzał mi głęboko w oczy … wróciliśmy do domu . Ja cały czas byłam wstrząśnięta , Była godzina 19 więc już przebrałam sie w piżamę i Leon tak samo 

przebrał sie w bokserki :3  . Chciał mnie troche rozweselić więc obejrzał ze mną komedie , i racja poczułam sie lepiej :) poszłam na chwile do pokoju a potem wróciłam 

usiadłam mu na kolanach przodem do niego . Oparłam czoło na jego czole i po chwil zaczął mnie całować. Trzymał mnie za biodra a ja wplotłam ręce w jego włosy .  Potem przełożył 

mnie na plecy , nagle poczułam jak jego chłodne dłonie znalazły się pod moja koszulką i wtedy już na sto procent wiedziałam o co mu chodziło i czego chciał więc zareagowałam 

Ja: Nie nie nie nie nie nie ma mowy nie zgadzam sie – odepchnęłam go by na mnie nie leżał . 

L: No ok… 

Zasnęłam … kiedy sie przebudziłam była chyba 2.00 … byłam cały czas na kanapie ale leżałam a on za mną przytulony do mnie . Popatrzyłam przed siebie a kiedy chciałam zamknąć oczy zobaczyłam jakiś przerażając obraz podniosłam sie i pisnęłam przestraszona . Leon obudził sie i usiadł za mną 

L: skarbie co sie dzieje..?

Ja: zobaczyłam jakiś straszny obraz przed oczami…to było naprawdę przerażające   …

L: no już dobrze… przytul sie do mnie i zaśnij ….

Tak jak powiedział tak zrobiłam. Rano kiedy była 7.00 usiadłam a on już nie spał i tez siedział . Porozmawiałam z nim chwile . Gdy chciał wstać krzyknął i z powrotem usiadł . Podniosłam delikatnie jego stopę  była cała we krwi… poszłam po wodę utlenioną i bandaż … jak sie okazało stanął na szkło… tylko skąd ono sie tam wzięło… opatrzyłam rane wyrzuciłam szkło i przytuliłam sie do niego . A może to była ponownie sprawa Maćka…. nie wiem może zostawił je tu kiedy jeszcze go nie złapali… naprawdę nie jestem pewna…. ale zaczynam sie straszne bać…

 

 

 

Podobało sie? Następne nie wiem kiedy bedzie jak będe miła czas :) paaa  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>