Opowiadanie o Leonie cz. 17

(…)

Dzisiaj rano kiedy sie obudziłam on już nie spał. Zjedliśmy śniadanie. Kiedy była godzina 10:00 pojechaliśmy na plan. Wyjęłam Amelke z samochodu i poszłam , usiadłam na ławce. Leon gdzieś poszedł . Po chwili przyszła Martina i usiadła obok .

M; Hej Vanessa! 

Ja: hej . 

M: oo to jest Amelka ?

Ja: tak 

M: jaka słodka ! 

Po pięciu minutach przyszedł do nas  Ruggero .

R: to wasza córka ? 

Ja: tak 

Uśmiechnął sie . Ja tak samo. 

R: no no Leon sie postarał 

Ja i Martina zaczęłyśmy sie śmiać. Leon przyszedł i usiadł obok przytulił mnie , pocałował w policzek i wyszeptał do ucha …

L: kocham cie…

Uśmiechnęłam sie .

M i R: oooo jakie to słodkie

Zapytałam Leona czy może zawieść Amelkę do moich rodziców , zgodził sie i po chwili wrócił.

Chłopaki poszli sobie gdzieś a Martina wzięła mnie pod  ręke i poszła ze mną . 

M: jak ci sie układa z Leonem ? 

Ja: Świetnie … to wspaniały chłopak . 

M: nie sposób zaprzeczyć 

Pogadałyśmy jeszcze przez chwile ale potem Tini musiała iść bo ktoś ją wołał i wtedy podszedł Ruggero .

R: hej chcesz sie przejść ? 

Ja: jasne .

Poszliśmy . Ja oparłam sie o ścianę a on stał przede mną i uśmiechał sie do mnie . Nagle zrobiło mi sie smutno bo myślałam o Leonie . 

R: co się stało…?

Ja: nie nic tylko… ja pomyślałam o Leonie…i… ja boje sie o niego… jeśli była akcja z nożem to co będzie dalej… a jeśli… a jeśli ktoś go za-zabije?

R: nie… nic sie takiego nie stanie … spokojnie.

Zaczęłam płakać . Przytulił mnie i wyszeptał .

R: nie płacz prosze…

Otarł moją łzę i pocałował w policzek , po czym spojrzał mi w oczy.

R: ja… przepraszam

Ja: nie … nic sie nie stało chodźmy … zapomnijmy o tym ok ?

R: ok

Ja ponownie usiadłam na ławce ale nie na długo bo zobaczyłam Leona więc do niego poszłam . Popatrzyłam na niego. Nie chciałam żeby się dowiedział o tym co zrobił Ruggero … nie chciałam mu tego  mówić , przytuliłam sie i wdychałam przepiękny zapach jego perfum . Potem poszedł bo musiał coś zrobić . Podeszła do mnie Mechi i zaczęła krzyczeć .

Me.: Jesteś wredna ! odebrałaś mi chłopaka !

Ja: ale ja … ja przecież …

Me.: Nie udawaj takiego niewiniątka !

Tą kłótnie usłyszał  ”R.” bo stał nie daleko . 

R: Mercedes dlaczego na nią krzyczysz! 

Me.: Ona odebrała mi Leona ! 

R: Ona nie ma z tym nic wspólnego przecież sama dobrze wiesz że on sam chciał od ciecie odejść ! 

Me.: Teraz jeszcze będziesz jej bronił ?! 

R: Przestań ! 

On odeszła od nas cała wzburzona …

R: Nie wiem co jej jest zawsze przecież była dla ciebie taka miła … 

Ja: ja też nie wiem … 

R: po słuchaj … na następny raz jak będzie cię wkurzać to mnie zawołaj bo wiesz że ja zawsze ci pomogę . Od tego są przyjaciele . 

Uśmiechnęłam sie . Ja i Leon wróciliśmy do domu . położył sie a ja obok i ponownie wdychałam ten cudowny zapach . Po chwili zadzwonił telefon , odebrałam . Jak sie okazało to była policja.

 L: Co sie stało ? kto dzwonił . ?

Ja: To z policji powiedzieli że złapali tego chłopaka

Pojechaliśmy tam . Zapytaliśmy kim jest sprawca . 

Policjant : A wię sprawcą tych dwóch przestępstw jest….

 

 

Podobało sie ? Następne bd moze jeszcze dziś nie wiem . paaa 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>