Opowiadanie o Leonie cz. 10

(…) 

Nazajutrz byłam już gotowa . Pojechaliśmy. Wysiedliśmy z samochodu . 

L: Wiesz co? dzisaj jeszcze nie będziemy pracować przywiozłem cię byś sobie z nimi pogadała i w ogóle .

Ja: dziękuje.

L: Ej… a ty nie jesteś na mnie wściekła za to że zadzwoniłem do twoich rodziców i zapytałem czy ze mną zamieszkasz nie pytając cię o zdanie ..?

Ja: Nie to właśnie świetnie! A z resztą za bardzo cie kocham by sie na ciebie gniewać 

L: to dobrze… – obioł moja twarz dłońmi i mnie pocałował . Potem spojrzeliśmy na siebie – Ty masz naprawdę piękne oczy -powiedział. 

Ja: dziękuje ty też … -i ponownie mnie pocałował … i wtedy usłyszeliśmy głos Tini .

M: ooo jakie to słodkie ! 

Ja i Leon oderwaliśmy się od siebie i zaśmialiśmy się. Spojrzeliśmy w jej stronę .

Ja: Hej…

M: Leon gratuluje że nareszcie znalazłeś sobie dziewczyne która naprawdę kochasz !

L: dzięki… 

Przytuliła go i odeszła.

L: znów nam przeszkodzono ….

Ja: no…hehe.

Pogadałam z innym a Leon poszedł gdzieś . Zobaczyłam że stoi oparty o murek ,podeszłam do niego. I nagle ktoś na mnie wpadł . Upadłam na Leona . 

L: hehe…

Zatrzymałam się rękami na jego piersiach chciałam je zdjąć ale mi nie pozwolił .

L: Zostaw… 

I tak sobie staliśmy potem przesunęłam ręce na jego ramiona i go przytuliłam. Wróciliśmy do domu . Otworzyłam drzwi od sypialni i upadłam na uszko . Przyszedł Leoś i zamknął drzwi . 

L: co? zmęczona jesteś? 

Ja: troszeczkę …

Położył sie . Jedną  dłoń  położył mi na piersi a drugą głaskał po włosach . Zaczął całować mnie po szyi  i ramionach . Zaczęłam się śmiać.

Ja: Leon kochanie… przestań … kocham cię ale ja nie chce…przestań! uspokój sie prosze ! – mówiłam śmiejąc sie . Ale on nie reagował , ściągnął mi koszulke           Ja: Leon! opanuj sie ! – mówiłam dalej sie śmiejąc próbowałam go powstrzymać ale nie dałam rady … to co sie działo potem… tego wam nie będe opowiadać  :-) 

Kiedy już było po wszystkim leżeliśmy przykryci kołdrą . Uśmiechałam sie a mój oddech był przyśpieszony i Leona tak samo ,ja nie moge byłam totalnie wkończona…. Potem ubraliśmy się i poszliśmy do parku gdy wróciliśmy usiedliśmy na kanapie w salonie. Zaczęliśmy rozmowe o tym co się dzisaj działo . Po kilku godzinach zachciało mi sie wymiotować więc poszłam do łazienki . I tak było też z rana . Poszliśmy do lekarza. Leon czekał na korytarzu cały podenerwowany . W gabinecie siedziałam ponad godzinę. Kiedy wyszłam od razu zaczęłam płakać. To co lekarz mi powiedział było dla mnie zbyt szokujące. Leon zapytał:

L; Kotku ….co sie stało… ? dlaczego ty płaczesz. Lekarz powiedział że dzieje ci sie cos poważnego ? o co chodzi? Powiedz mi .

Spojrzałam na niego . Nie mogłam wykrztusić z siebie ani jednego słowa . W końcu wzięłam sie na odwagę . I szlochając powiedziałam to Leonowi patrząc mu w oczy …

Ja: Leon ja…. ja jestem w ciąży… 

 

Podoba sie? Jak muwiłam to nie był mój pomysł !!! Następne może dodam jutro lub jeszcze dziś ale dziś…. to wątpie bo może nie bd miała czasu . pa pa !!! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>